Jeśli nie musimy przestrzegać tego, czego literalnie wymaga od nas prawo Boże, to czy możemy w takim razie literalnie zabijać, kraść i cudzołożyć? Tego oczywiście nie mógł mieć na myśli apostoł Paweł w swoich częstych odniesieniach do ducha i litery prawa. Duch prawa i jego dosłowne znaczenie uzupełniają się wzajemnie. Nie da się złamać prawa w sposób literalny, jednocześnie nie łamiąc go w znaczeniu duchowym.
Religia żydowska w czasach Jezusa i apostołów stała się bardzo formalna i egoistyczna. Dobre uczynki pełniono, by być zauważonym przez ludzi, a nie ze względu na miłość do Boga i bliźniego. Potępiano tych, którzy jawnie przekraczali prawo, ale nie raz samemu robiło się gorzej, niż oni. Żydzi bardzo rygorystycznie przestrzegali pewnych form posłuszeństwa prawu, które akurat były powszechnie poważane, jak choćby obrzezanie, ale Paweł napisał, że w istocie łamali oni prawo (Rz. 2:27-29).
Mieli swoje ściśle przestrzegane tradycje, dbające o to, by zwierzęta miały w szabat zapewniony odpoczynek, ale jednocześnie lekceważyli dużo szlachetniejsze zadanie, które postawił przed nami Stwórca – bycie błogosławieństwem dla innych ludzi. Uczyli, by nie kraść, ale nie zastanawiali się dwa razy, gdy była okazja, by oszukać pogan w interesach (a przy tym zmieszać z błotem dobre imię Boga).
Podobnie i dzisiaj – są tacy, którzy bardzo ściśle przestrzegają różnych zewnętrznych form religijności, ale mimo tego łamią przykazania Boże. Wielu ludzi nigdy nie ukradłoby czyjegoś auta i byłoby oczywiście za bardzo surowym przestrzeganiem prawa w zetknięciu ze złodziejem, ale w biznesie mogliby podejść drugiego człowieka w dużo bardziej perfidny sposób. Nie wypełniają ,,królewskiego przykazania”, które nakazuje, by miłować bliźniego ,,jak siebie samego” (Jk. 2:8), ale ,,przestrzegają” prawa z egoistycznych powodów – żeby nie stracić reputacji, czy ze strachu przed tym, że ktoś będzie miał się do czego przyczepić w rewanżu za ich złośliwości.
Przestrzeganie szabatu z głębi serca jest lekarstwem na taką egoistyczną religię. Pomaga nam być posłusznymi duchowi prawa, bo nie da się zachować sedna szabatu tylko ze względu na jego popularność, na pokaz, czy dla jakiejś korzyści kosztem innych. Niesamolubna miłość i szacunek dla stwórczej i zbawczej mocy Boga jest jedynym sposobem, by przestrzegać szabatu z całego serca.
Czy więc wymaga się od nas, byśmy byli posłuszni duchowi prawa, a nie literze? Pomyśl nad zdaniem, które znaleźć by można w podręczniku szkolnym: ,,Asia kopnęła piłkę z całej siły”. ,,Z całej siły” mówi nam, w jaki sposób kopnęła tę piłkę, ale czy mogłaby kopnąć ją z całej siły… nie kopiąc jej? Duch mówi nam, w jaki sposób mamy przestrzegać prawa, ale czy możemy zachować ducha prawa… nie zachowując jego litery?