Co Jezus robił w szabat?
Gdybyśmy mogli towarzyszyć Jezusowi przez jeden szabat, co byśmy zobaczyli? Ewangelie dają zaskakująco szczegółową odpowiedź, i wzór do naśladowania.
Wyobraź sobie, że możesz spędzić z Jezusem jeden dzień i że to właśnie szabat. Dokąd by cię zaprowadził? Co byście razem robili? To nie jest pytanie z gatunku pobożnych fantazji. Ewangelie opisują szabaty Jezusa wyjątkowo szczegółowo, częściej niż jakikolwiek inny dzień Jego tygodnia. A skoro Jan napisał, że kto twierdzi, iż trwa w Chrystusie, „powinien sam tak postępować, jak On postępował" (1 J 2,6), warto przyjrzeć się temu z bliska.
„Według zwyczaju swego"
Łukasz, ewangelista o zacięciu historyka, zanotował zdanie, które mówi więcej niż cały traktat: Jezus „przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień szabatu do synagogi" (Łk 4,16). „Według zwyczaju swego", to nie był jednorazowy gest ani ustępstwo wobec otoczenia. To była utrwalona praktyka, wyniesiona z domu w Nazarecie, podtrzymywana przez całe dorosłe życie.
Niektórzy próbują osłabić wymowę tego zdania: może chodzi tylko o zwyczaj nauczania, a nie o święcenie szabatu? Odpowiedzią jest pięć spostrzeżeń1. Po pierwsze, Łukasz wspomina o zwyczaju Jezusa w bezpośrednim związku z Jego wychowaniem („gdzie się wychował"), wskazuje więc na nawyk z lat młodości, nie na świeżą strategię misyjną. Po drugie, i to jest odpowiedź najciekawsza: nawet gdyby chodziło wyłącznie o zwyczaj nauczania w synagodze, i tak zostaje nam wzorzec. Kościół chrześcijański przejął przecież szabatowy model nabożeństwa, czyli czytanie i wykładanie Pisma na zgromadzeniu. Po trzecie, słowo „szabat" pojawia się u Łukasza dwadzieścia jeden razy, a w Dziejach osiem, mniej więcej dwukrotnie częściej niż u pozostałych ewangelistów. Po czwarte, Łukasz nie tylko rozpoczyna opis służby Jezusa w szabat, ale i kończy ją szabatem, zaznaczając, że pogrzeb wypadł w „dzień Przygotowania, gdy szabat się rozpoczynał" (Łk 23,54). Po piąte, rozszerza krótki opis pogrzebu o zdanie, że kobiety „przez szabat odpoczywały według przykazania" (Łk 23,56). Wniosek: Łukasz świadomie ukazuje Chrystusa jako „wzór czci dla szabatu".
Warto dodać rzecz, którą zwykle się pomija. Tego samego zwrotu Łukasz używa później o Pawle, który w Tesalonice wszedł do synagogi „według zwyczaju swego" (Dz 17,2). Zwolennicy zmiany dnia czytają to jako osłabienie argumentu: skoro to zwykły zwrot, nie ma w nim teologii. Paul B. Petersen odwraca wniosek. Łukasz opisuje w identyczny sposób Jezusa i apostoła, przez co sam stawia pytanie o ciągłość, a nie o zmianę. Człowiek, który miałby ogłosić koniec szabatu, zachowuje się dokładnie tak jak Ten, którego głosi.
Nauczał
Co Jezus robił w synagodze? Przede wszystkim otwierał Pisma. W Nazarecie wstał, by czytać, podano Mu zwój Izajasza, i wygłosił mowę, którą można nazwać programem całej Jego misji: „Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę… abym ogłosił jeńcom wyzwolenie… abym uciśnionych wypuścił na wolność" (Łk 4,18). Co znamienne, Izajasz opisuje tu dzieło Mesjasza językiem roku szabatowego i jubileuszowego, czasu darowania długów i wypuszczania niewolników. Jezus wybrał szabat, by ogłosić: „Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych" (Łk 4,21). Dzień wolności stał się dniem ogłoszenia Wyzwoliciela.
I tak było dalej: w Kafarnaum „nauczał ich w szabaty" (Łk 4,31; por. Mk 1,21), a ludzie zdumiewali się Jego nauką. Jeśli szukamy pierwszego elementu szabatowego wzorca Jezusa, jest nim wspólne nabożeństwo: zgromadzenie, Słowo, nauczanie.
Uzdrawiał
Drugi element jest jeszcze bardziej charakterystyczny. Ewangelie opisują siedem szabatowych scen uzdrowienia, od opętanego w synagodze w Kafarnaum i teściowej Piotra (Łk 4,31–39), przez człowieka z uschłą ręką (Mk 3,1–5), aż po sparaliżowanego od 38 lat i niewidomego od urodzenia (J 5; 9). Warto od razu powiedzieć, że sama liczba zależy od tego, co się liczy: Bacchiocchi i Jo Ann Davidson mówią o siedmiu, a Laszlo Gallusz o sześciu, bo świadomie nie wlicza uwolnienia opętanego, które jest egzorcyzmem, nie uzdrowieniem2. Spór jest o rachubę, nie o fakty.
Sama liczba nie jest tu zresztą najważniejsza. Ważniejsze jest to, że Jezus nie uzdrawiał w szabat przypadkiem: robił to celowo i otwarcie, choć wiedział, że ściągnie na siebie gniew strażników tradycji.
Najpiękniej widać to w historii skulonej kobiety (Łk 13,10–17). Jezus aż trzy razy używa tu greckiego czasownika oznaczającego „rozwiązać, uwolnić"3: każdy z was odwiązuje w szabat swojego wołu, by go napoić, „a tej córki Abrahama, którą szatan związał już od osiemnastu lat, nie należało rozwiązać od tych pęt w dzień szabatu?" (Łk 13,16). W ustach Jezusa szabat to dzień rozwiązywania pęt. Teolog Paul K. Jewett ujął to celnie: uzdrowienia Jezusa to nie tylko akty współczucia, ale „prawdziwie szabatowe czyny", pokazujące, że mesjańskie wyzwolenie wkroczyło w nasz świat. „Dlatego ze wszystkich dni właśnie szabat najbardziej nadaje się do uzdrawiania"4.
Stąd zasada, którą Jezus wypowiedział wprost: „wolno w szabat dobrze czynić" (Mt 12,12). Szabat Jezusa to nie dzień bezczynności, lecz dzień czynnego miłosierdzia.
Z czym właściwie walczył?
Ktoś może zapytać: skoro Jezus tyle razy ścierał się z faryzeuszami o szabat, to może jednak chciał go znieść? To częste nieporozumienie i warto je rozbroić uczciwie. W czasach Jezusa przykazanie o szabacie obrosło dziesiątkami drobiazgowych przepisów: ile kroków wolno zrobić, co wolno zawiązać, czy wolno leczyć, gdy życiu nie grozi niebezpieczeństwo. Spory Jezusa dotyczyły zawsze tych ludzkich obostrzeń, nigdy samego przykazania. We wszystkich szabatowych uzdrowieniach „Chrystus nie podważa ważności przykazania o szabacie, lecz broni jego prawdziwych wartości"5, przysłoniętych przez narosłe tradycje.
Jest w tym coś, co trudno obejść. Jezus poświęcił sporo czasu i naraził się na śmiertelną wrogość po to, żeby wyrwać szabat z rąk tych, którzy wypaczyli jego sens. Nazwano to „pracą zupełnie niepotrzebną, gdyby zamierzał przybić tę instytucję do swojego krzyża"6. Nikt nie remontuje domu, który za chwilę wyburzy.
Najlepszym dowodem jest Jego najsłynniejsze zdanie o szabacie: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Tak więc Syn Człowieczy jest Panem również i szabatu" (Mk 2,27–28). Zauważ: Jezus nie mówi „szabat się skończył", lecz przypomina, po co Bóg go dał, dla dobra człowieka. I nazywa siebie jego Panem. Nikt nie ogłasza się panem czegoś, co zamierza wyrzucić. Ujęto to bez ogródek7: skoro Zbawiciel i Pan Izraela jest zarazem Panem szabatu, to absurdem jest czytać to panowanie jako zniesienie szabatu. Pan szabatu to jego prawowity gospodarz, ten, kto najlepiej wie, jak go świętować.
Jon Paulien podsumowuje całą sprawę jednym zdaniem, które warto zapamiętać: Jezus nie odrzucił szabatu, po prostu zachowywał go inaczej niż większość Mu współczesnych.
Wzór, który pozostał
Najmocniejszy argument zostawiliśmy na koniec. Jezus przez trzy lata przygotowywał uczniów na swoje odejście. Gdyby szabat miał przeminąć wraz z krzyżem, mieliby o tym wiedzieć. Tymczasem co zrobiły Jego najwierniejsze uczennice w pierwszy szabat po ukrzyżowaniu, w chwili, gdy wszystko się dla nich zawaliło? „Przez szabat odpoczywały według przykazania" (Łk 23,56). Przerwały nawet namaszczanie ciała ukochanego Mistrza, bo nadchodził święty dzień. Tak wyglądała szkoła, którą przeszły u Jezusa.
Co więc Jezus robił w szabat? Szedł na nabożeństwo, bo taki był Jego zwyczaj. Czytał i wykładał Pisma. Uzdrawiał, uwalniał, czynił dobro. Bronił szabatu przed tymi, którzy zamienili dar w ciężar. A swoim życiem zostawił nam odpowiedź na pytanie, jak święty dzień Boga ma wyglądać: zgromadzenie wokół Słowa, odpoczynek od codzienności i ręce wyciągnięte ku tym, którzy potrzebują pomocy. Kto chce postępować tak, jak On postępował, ma gotową mapę. Wystarczy nią pójść, najbliższego szabatu.
Przypisy
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 4. ↩
- Siedem uzdrowień liczą Bacchiocchi, tamże, i Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 4; sześć — Laszlo Gallusz, „A Day for the Benefit of Humanity: The Theology of the Sabbath in the New Testament", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 18. ↩
- Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 4. ↩
- Paul K. Jewett, cytowany w: tamże. ↩
- Tamże. ↩
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week, rozdz. 10. ↩
- Bente Bagger Larsen, cytowana w: Paul B. Petersen, „The Sabbath in Luke's Writings", w: Mueller, Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 4. ↩
Bibliografia
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 4 „The Savior and the Sabbath", s. 142–147 (pięć racji z Łk 4,16, „a model of reverence for the Sabbath", s. 142) oraz s. 144–145 (potrójne lyein w Łk 13 i cytat z Paula K. Jewetta)
- Paul B. Petersen, „The Sabbath in Luke's Writings", w: The Sabbath in the New Testament and in Theology, red. Ekkehardt Mueller, Eike Mueller, rozdz. 4 (paralela Łk 4,16 z Dz 17,2; cytat z Bente Bagger Larsen za tym rozdziałem)
- Jon Paulien, „The Sabbath in the Gospel of John", tamże, rozdz. 5 (dwadzieścia sześć uzdrowień i pięć z inicjatywy Jezusa; „Jesus did not reject the Sabbath")
- Laszlo Gallusz, „A Day for the Benefit of Humanity: The Theology of the Sabbath in the New Testament", tamże, rozdz. 18 (sześć z siedemnastu uzdrowień, bez egzorcyzmów)
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 4 „The Lord of the Sabbath"
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week, rozdz. 10, s. 128 wyd. 1873 („a work quite unnecessary, had he designed to nail the institution to his cross")