Prosto

Szabat to więcej niż chodzenie do kościoła

Bóg nie poświęcił godziny nabożeństwa, lecz cały siódmy dzień. Jak przeżywać szabat od wieczora do wieczora, z Bogiem, przyrodą, gośćmi i dobrymi uczynkami?

📖 8 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

Wyobraź sobie, że ktoś zaprasza cię na cały dzień do swojego domu, a ty zjawiasz się na godzinę, zerkasz na zegarek i wychodzisz „do swoich spraw". Formalnie byłeś. Ale czy naprawdę odpowiedziałeś na zaproszenie? Wielu z nas właśnie tak traktuje dzień święty: nabożeństwo odhaczone, reszta dnia, moja. Tymczasem Biblia mówi o czymś znacznie większym: Bóg nie pobłogosławił godziny nabożeństwa. Pobłogosławił cały dzień.

Co właściwie Bóg uczynił świętym?

Wróćmy do pierwszej wzmianki o szabacie: „I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go" (Rdz 2,3). Nie godzinę, nie poranek, nie „czas liturgii", dzień. Czwarte przykazanie mówi tak samo: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go święcić" (Wj 20,8). A biblijna doba trwa od wieczora do wieczora (Kpł 23,32): od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. Świętość szabatu rozciąga się więc na pełne dwadzieścia cztery godziny, na kolację i śniadanie, na rozmowy i spacer, na sen i śpiew.

Czy to znaczy, że nabożeństwo jest nieważne? Przeciwnie. Biblia nazywa szabat dniem „świętego zgromadzenia" (Kpł 23,3), Psalm 92 nosi tytuł „Pieśń na dzień szabatu", a Jezus „według swego zwyczaju" wchodził w szabat do synagogi (Łk 4,16). Samo pytanie „dzień odpoczynku czy dzień kultu?" jest zresztą źle postawione, bo Stary Testament nie zna takiego przeciwstawienia: szabat od stworzenia jest spleciony z oddawaniem czci Bogu, a ten kult obejmował zarówno świątynię, jak i dom1. Wspólne nabożeństwo jest sercem szabatu. Tyle że serce to nie całe ciało.

Pułapka „godziny dla Boga"

Skąd więc wziął się odruch, by dzień święty utożsamiać z samym nabożeństwem? Odpowiedź jest znamienna: wielu chrześcijan traktuje niedzielę „jako godzinę nabożeństwa, a nie jako święty dzień Pański", i po wypełnieniu obowiązku z czystym sumieniem spędza resztę dnia na zarabianiu albo na rozrywce2. Msza poranna, a potem praca, handel, rozrywka. Wielu chrześcijan odziedziczyło ten wzorzec i przykłada go do dnia świętego w ogóle: liczy się godzina w kościele.

Biblijny szabat działa inaczej. Świadome zaprzestanie pracy na cały szabat jest samo w sobie aktem uwielbienia, „aktem czci, który nie wyczerpuje się w godzinie nabożeństwa, lecz trwa dwadzieścia cztery godziny"3. I nie chodzi o „wciśnięcie" jednej godziny dla Boga w dzień wypełniony własnymi sprawami, ale o ofiarowanie Bogu całego dnia, całego siebie.

Jest w tym głęboka logika. Nasze życie to czas; to, komu oddajemy czas, pokazuje, kogo kochamy. Dla ludzi, na których nam zależy, znajdujemy całe wieczory i weekendy, nie „okienka". Szabat jest właśnie taką miarą miłości: raz w tygodniu Bóg zaprasza nas nie na audiencję, lecz do wspólnego domu na całą dobę.

Relacja, nie rytuał

Tu dochodzimy do sedna. Szabat nie jest rytuałem do zaliczenia, lecz spotkaniem do przeżycia. Bywa porównywany do spotkania zakochanych rozdzielonych odległością: nie do kwadransa audiencji, lecz do całego dnia oddanego Temu, kto nas stworzył i odkupił4. Świętość szabatu polega bowiem, jak pokazuje Pismo, na szczególnej obecności Boga w tym czasie. „Oto przybytek Boga między ludźmi" zaczyna się już teraz: co tydzień Bóg rozbija wśród nas namiot z czasu.

Dlatego pytanie „czy muszę święcić cały dzień?" jest źle postawione. Tak samo jak pytanie męża: „ile minut muszę spędzić z żoną w rocznicę ślubu?". Kto kocha, nie pyta o minimum. Prorok Izajasz ujmuje to pięknie: jeśli nazwiesz szabat „rozkoszą" i uczcisz go, powstrzymując się „od załatwiania swoich spraw w moim świętym dniu", wtedy „będziesz się rozkoszował Panem" (Iz 58,13–14). Cały dzień z dala od własnych interesów nie jest stratą, lecz warunkiem rozkoszy.

Szabat jest czasownikiem

Najlepszą odpowiedź na pytanie „co właściwie robić przez te dwadzieścia cztery godziny?" daje sam tekst hebrajski. Pięcioksiąg opisuje święcenie szabatu siedmioma różnymi czasownikami, a każdy z nich otwiera inny rodzaj odpoczynku5.

Šabat znaczy „zaprzestać" i mówi o odpoczynku najprostszym, fizycznym: przez dobę nie musimy pracować. Nuach, czasownik z Wj 20,11, znaczy raczej „spocząć, uciszyć się" i dotyczy głowy: to odpoczynek umysłu, który przez sześć dni planuje, rozwiązuje i porządkuje, a siódmego dostaje wolne. Nafasz z Wj 31,17 znaczy dosłownie „zaczerpnąć tchu", a jeszcze dokładniej „wziąć nową duszę", i opisuje odpoczynek emocjonalny, odzyskiwanie sił, których nie widać. Asa, „czynić", każe szabat zrobić, bo tego samego słowa Biblia używa o tym, jak Bóg uczynił niebo i ziemię: świętowanie wymaga pomysłu i wysiłku, nie samego powstrzymywania się. Kala, „ukończyć", przypomina, że Adam i Ewa odpoczywali pierwszego pełnego dnia nie od własnych dzieł, bo żadnego jeszcze nie wykonali, lecz w dziele Bożym; usprawiedliwienie z wiary jest wpisane w ten dzień od początku. Barak, „błogosławić", mówi, że dzień został wyposażony w moc do tego, do czego jest przeznaczony. A kadasz, „uświęcić", wskazuje źródło świętości: w Biblii święte staje się to, przy czym Bóg jest obecny, jak krzew ognisty czy przybytek. Dar szabatu nie jest więc darem doby, lecz darem Kogoś, kto tę dobę wypełnia sobą.

Siedem czasowników, siedem rodzajów odpoczynku i ani jeden z nich nie sprowadza się do godziny w kościele.

Czym wypełnić świętą dobę?

Skoro szabat to więcej niż nabożeństwo, czym wypełnić pozostałe godziny? Biblia i doświadczenie pokoleń podpowiadają co najmniej trzy rzeczy.

Przyroda. Szabat jest pamiątką stworzenia, najnaturalniej świętuje się go wśród dzieł Stwórcy. Szabat zaprasza, by zachwycić się pięknem Bożego stworzenia i przez to odnowić wiarę w doskonałego Stwórcę6. Spacer po lesie, godzina nad jeziorem, niebo pełne gwiazd po zakończeniu szabatu, to nie „czas wolny po kościele", to dalszy ciąg nabożeństwa, tyle że w katedrze, którą zbudował sam Bóg. Psalmista śpiewał w szabat: „Rozweseliłeś mnie, Panie, czynami swymi, raduję się z dzieł rąk twoich" (Ps 92,5).

Goście i bliscy. Szabat od zawsze był dniem stołu i wspólnoty: świąteczny posiłek, rodzina, zaproszeni goście. Jezus bywał w szabat gościem na posiłkach (Łk 14,1). Samotny szabat przed telewizorem to zmarnowany dar; szabat dzielony z ludźmi, przy stole, w rozmowie, w śpiewie, buduje więzi, na które w tygodniu brakuje czasu. Warto pomyśleć szczególnie o tych, których nikt nie zaprasza.

Dobre uczynki. Jezus zapytany o szabat odpowiedział: „wolno w szabat dobrze czynić" (Mt 12,12), a potwierdzał to, uzdrawiając właśnie w ten dzień. Biblijne rozumienie świętego dnia streszcza się w jednym zdaniu: to czas, by „doświadczać błogosławieństw stworzenia i odkupienia przez uwielbienie Boga i hojność wobec potrzebujących"7. Odwiedziny u chorego, telefon do samotnego, pomoc sąsiadowi, to szabatowa liturgia poza murami kościoła.

Doba, którą trzeba odłączyć

Jest jeszcze jeden powód, dla którego skracanie szabatu do godziny przychodzi nam tak łatwo: godzinę da się wyjąć z tygodnia bez niczego zmieniania, a doby nie. Doba wymaga, żeby coś naprawdę przerwać. Stąd bierze się rzecz, która na pierwszy rzut oka wygląda na drobiazg praktyczny, a jest wyborem zasadniczym: odłączenie się na dwadzieścia cztery godziny od tego, co przez sześć dni nie pozwala nam się zatrzymać. Umysł formowany przez ciągłe powiadomienia traci zdolność do skupienia i, jak pokazują badania, potrzebuje kilku sekund8, żeby w ogóle zareagować współczuciem. Wyłączony telefon nie jest więc w szabat aktem pobożności. Jest warunkiem tego, żeby ktokolwiek w tym domu zdążył kogoś zauważyć.

Jak daleko sięgała ochrona tej doby, widać w drobnym szczególe z opisu zmartwychwstania. Część badaczy tłumaczy tym, że kobiety przyszły obejrzeć grób dopiero po szabacie: publiczna żałoba była w tym dniu wstrzymana, bo dzień miał być rozkoszą (Iz 58,13–14). Ta wykładnia jest jedną z kilku możliwych i tak też bywa podawana9, ale sama myśl jest uderzająca. Nawet płacz miał w szabacie poczekać.

Cały dzień, cały człowiek, cały Bóg

Podsumujmy. Szabat to nie godzina nabożeństwa z doczepionym wolnym popołudniem. To pełna doba, którą Bóg pobłogosławił i poświęcił, od zachodu do zachodu słońca. Nabożeństwo jest jej sercem, ale świętość rozlewa się na wszystko: na stół i spacer, na gości i dobre uczynki, na ciszę i śpiew.

Różnica jest taka jak między odwiedzeniem kogoś „na chwilę z grzeczności" a spędzeniem z nim całego dnia z miłości. Bóg nie prosi o kwadrans grzeczności. Zaprasza na dzień przyjaźni. Kto przyjmie to zaproszenie w całości, odkryje, że dwadzieścia cztery godziny z Bogiem to nie za dużo, to w sam raz, by w niedzielny poranek wstać naprawdę odpoczętym: ciałem, umysłem i duszą.

Przypisy

  1. Elias Brasil de Souza, „The Sabbath in the Old Testament: Day of Rest or Day of Worship?", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 10. ↩
  2. Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, rozdz. 1 „Introduction". ↩
  3. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7 „Rediscovering the Sabbath". ↩
  4. Tamże, rozdz. 7. Autor opowiada tam o czteroletnim narzeczeństwie na dwóch kontynentach i o listach, które ratowały pamięć o ukochanej. ↩
  5. Richard M. Davidson, „Torah's Seven Vibrant Dimensions of Sabbath Rest", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 12. ↩
  6. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7, sekcja „Delighting in God's Creation". ↩
  7. Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, rozdz. 1. ↩
  8. Davidson, „Torah's Seven Vibrant Dimensions of Sabbath Rest", rozdz. 12; autor referuje tam badania Roba Muthiaha i Nicholasa Carra nad wpływem nieustannych bodźców cyfrowych na uwagę i empatię. ↩
  9. Clinton Wahlen, „The Sabbath and the First Day of the Week", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 10. Autor podaje zakaz publicznej żałoby w szabat jako jedną z możliwych przyczyn zwłoki kobiet, obok innych wyjaśnień. ↩

Bibliografia

← Kategoria: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →