Czy apostoł Paweł święcił szabat?
Co Księga Dziejów Apostolskich mówi o sobotniej praktyce Pawła, od Antiochii po Korynt, i dlaczego w jego listach nie ma śladu zmiany dnia.
Apostoł Paweł to dla wielu chrześcijan „apostoł wolności": głosiciel zbawienia z łaski, krytyk legalizmu, misjonarz pogan. Skoro tak, to chyba pierwszy porzucił szabat? Tak przynajmniej zakłada wielu czytelników Nowego Testamentu. Problem w tym, że Księga Dziejów Apostolskich, najobszerniejsza relacja z życia Pawła, pokazuje coś dokładnie odwrotnego. Prześledźmy jego trasę.
Szabat na mapie podróży Pawła
Antiochia Pizydyjska. Podczas pierwszej podróży misyjnej Paweł i Barnaba „przyszedłszy do Antiochii... weszli w dzień szabatu do synagogi i usiedli" (Dz 13,14). Paweł wygłasza tam wielką mowę o Chrystusie. A potem dzieje się coś znamiennego: słuchacze proszą, „aby im to mówiono i w następny szabat", i „w następny szabat zebrało się prawie całe miasto, aby słuchać Słowa Bożego" (Dz 13,42.44). Całe miasto, a więc głównie poganie, czeka tydzień, do kolejnej soboty.
Filippi. W Macedonii, w rzymskiej kolonii, nie było nawet synagogi. I co robi Paweł? „W dzień szabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywała się modlitwa" (Dz 16,13). To ważny szczegół: gdyby sobotnie wizyty Pawła były tylko sposobem na zastanie Żydów w synagodze, w Filippi nie miałby po co wyróżniać szabatu. A jednak właśnie w szabat szuka miejsca modlitwy nad rzeką. To tam nawraca się Lidia, pierwsza chrześcijanka Europy.
Tesalonika. „Paweł, według zwyczaju swego, poszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism" (Dz 17,2). Zapamiętajmy słowa „według zwyczaju swego", wrócimy do nich.
Korynt. Tu Paweł osiadł na półtora roku, pracując w tygodniu jako wytwórca namiotów. „A w każdy szabat rozprawiał w synagodze i przekonywał zarówno Żydów, jak i Greków" (Dz 18,4). Każdy szabat, przez wiele miesięcy, i to wobec mieszanej, żydowsko-pogańskiej publiczności.
Łukasz, autor Dziejów, opisuje sobotnią praktykę Pawła tym samym zwrotem, którym wcześniej opisał praktykę Jezusa: „według zwyczaju swego" (Łk 4,16; Dz 17,2). Trudno o lepsze podsumowanie: „Paweł nie próbował nikogo przekonywać co do tego, który dzień jest szabatem; po prostu nadal oddawał cześć Bogu siódmego dnia"1.
„Ale to była tylko strategia misyjna"
To najczęstsza odpowiedź na powyższe teksty, i trzeba ją potraktować poważnie. Brzmi tak: Paweł chodził w szabat do synagogi nie dlatego, że święcił szabat, lecz dlatego, że tam właśnie w sobotę zastawał słuchaczy. To taktyka ewangelisty, nie wyznanie wiary. Niektórzy bibliści twierdzą wprost, że zwrot „według zwyczaju" mówi tylko o zwyczaju nauczania, a nie o przywiązaniu do dnia.
Co na to odpowiedzieć? Po pierwsze, Filippi. Tam nie było synagogi, a Paweł i tak w szabat udał się na miejsce modlitwy. Strategia tego nie wyjaśnia. Po drugie, Antiochia. Gdy poganie prosili o więcej, Paweł miał idealną okazję powiedzieć: „Przyjdźcie jutro, my, chrześcijanie, zbieramy się teraz w niedzielę, na pamiątkę zmartwychwstania". Paweł „mógł odpowiedzieć, że właściwym dniem nabożeństwa jest teraz dzień następny"2. Nie zrobił tego. Całe miasto przyszło za tydzień, w szabat. Po trzecie, Korynt. Półtora roku regularnych sobotnich spotkań z Żydami i Grekami to już nie doraźna taktyka, lecz utrwalony rytm życia wspólnoty, w której poganie uczestniczyli na równi z Żydami.
Jest jeszcze argument z innej strony. Czy Paweł mógł uczyć porzucenia szabatu? „Trudno w to uwierzyć, skoro on sam »zwyczajowo« (Dz 17,2) spotykał się w szabat z »Żydami i Grekami« w synagodze (Dz 18,4)"3. Człowiek, który publicznie żyje szabatem, nie jest wiarygodnym kandydatem na jego likwidatora.
Po czwarte wreszcie, sam Łukasz podaje powód, dla którego chrześcijańskie zwiastowanie ma miejsce właśnie w synagodze w szabat: bo „Mojżesza czyta się co szabat" (Dz 15,21), a głoszenie Chrystusa jest przedłużeniem tego, co tam się już dzieje. Wniosek nasuwa się sam: „Paweł nie szukał synagogi wyłącznie ze względów strategii misyjnej, lecz dlatego, że taki był jego zwyczaj"4. Kościół był dla niego kontynuacją Izraela, a zaproszenie skierowane do pogan było zaproszeniem do kultu Izraela, nie do nowego kultu w nowym dniu.
Najgłośniejsze milczenie Nowego Testamentu
Jest jeszcze jeden argument, i chyba najmocniejszy. Listy Pawła pokazują, jak wyglądały spory we wczesnym Kościele. O obrzezanie toczyła się prawdziwa wojna: zwołano sobór w Jerozolimie (Dz 15), Paweł poświęcił tej sprawie sporą część Listu do Galacjan. Spierano się o pokarmy, o mięso ofiarowane bożkom, o dni postu. Każdy z tych sporów zostawił w Nowym Testamencie wyraźny ślad.
Jest do tego świadectwo samego Pawła, i to złożone pod przysięgą. Broniąc się kolejno przed Feliksem, Festusem i Agryppą, apostoł twierdzi, że wierzy „we wszystko, co napisane jest w zakonie i u proroków" (Dz 24,14), że nie zawinił niczym „przeciwko zakonowi żydowskiemu" (Dz 25,8), a w Rzymie oświadcza starszyźnie żydowskiej, że nie uczynił nic przeciwko „zwyczajom ojczystym" (Dz 28,17). Nasuwa się trzeźwe pytanie5: jak Paweł mógłby składać takie oświadczenia, i to bez sprzeciwu ze strony obecnych, gdyby uczył pogan porzucenia szabatu i święcenia innego dnia?
A teraz wyobraźmy sobie zmianę nieporównanie większą: przeniesienie cotygodniowego świętego dnia, zakorzenionego w Dekalogu i w wielowiekowej praktyce Izraela, z soboty na niedzielę. Czy taka rewolucja przeszłaby bez jednego pytania, bez jednego protestu, bez jednej linijki wyjaśnienia? W listach Pawła nie ma ani słowa o tym, by siódmy dzień został zastąpiony pierwszym. Nie ma polecenia święcenia niedzieli. Nie ma śladu sporu o nowy dzień nabożeństwa. Owszem, są teksty o „dniach" i „szabatach" (Rz 14; Kol 2,16; Ga 4,10), które bywają odczytywane jako zniesienie szabatu, ale każdy z nich dotyczy konkretnego lokalnego problemu i żaden nie wprowadza nowego dnia kultu; omawiamy je osobno w innych artykułach tej serii. Fakt pozostaje faktem: największa rzekoma zmiana w praktyce Kościoła nie zostawiła w pismach jego najpłodniejszego autora żadnego śladu. Najprostsze wyjaśnienie? Żadnej zmiany za życia Pawła nie było.
Podsumowanie
Czy apostoł Paweł święcił szabat? Wszystko, co o nim wiemy z Dziejów Apostolskich, mówi: tak. W Antiochii, Filippi, Tesalonice i Koryncie spotykamy go w szabat, w synagodze, a gdy jej nie było, nad rzeką; wśród Żydów i wśród pogan; „według zwyczaju swego", tak jak jego Mistrz. Gdy nadarzała się okazja, by wskazać poganom „nowy dzień Pański", odsyłał ich do następnego szabatu. A jego listy, pełne sporów o sprawy znacznie drobniejsze, milczą o jakiejkolwiek zmianie dnia. Paweł głosił wolność od zbawienia przez uczynki, ale nie wolność od dnia, który jego Pan nazwał swoim. Apostoł pogan był, po prostu, człowiekiem szabatu.
Przypisy
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 4. ↩
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week, rozdz. 11. ↩
- Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, aneks „Paul and the Sabbath". ↩
- B. B. Larsen, cytowany za: Paul Birch Petersen, „The Sabbath in Luke's Writings", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 4. ↩
- Walter F. Specht, „Sunday in the New Testament", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 6. ↩
Bibliografia
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week, rozdz. 11 (Antiochia Pizydyjska, s. 169)
- Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath
- Paul Birch Petersen, „The Sabbath in Luke's Writings", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 4 (tam B. B. Larsen, cytowany z drugiej ręki)
- W. F. Specht, „Sunday in the New Testament", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, s. 124