Prosto

Łamanie chleba pierwszego dnia tygodnia (Dz 20:7), dowód na niedzielę?

Zebranie w Troadzie z Dziejów Apostolskich 20,7 bywa nazywane najstarszym dowodem na niedzielne nabożeństwa. Co naprawdę wydarzyło się tamtej nocy?

📖 7 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

„A pierwszego dnia po szabacie, gdy się zebraliśmy na łamanie chleba, Paweł, który miał odjechać nazajutrz, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy" (Dz 20,7). Ten jeden werset jest często przedstawiany jako główny dowód, że apostołowie zamienili szabat na niedzielę. Znany biblista F. F. Bruce nazwał go nawet najstarszym jednoznacznym świadectwem chrześcijańskich zgromadzeń w pierwszym dniu tygodnia. Ale czy jedno wieczorne zebranie pożegnalne może udźwignąć taki ciężar? Przyjrzyjmy się tej historii z bliska.

Co się wydarzyło w Troadzie?

Łukasz, naoczny świadek, opisuje scenę szczegółowo. Paweł kończy siedmiodniowy pobyt w Troadzie i nazajutrz rusza w dalszą drogę do Jerozolimy. Wieczorem wierzący zbierają się „na łamanie chleba". Paweł, świadomy, że już ich nie zobaczy (por. Dz 20,25.38), przemawia do północy. W oknie zasypia młody Eutychus, spada z trzeciego piętra i zostaje cudownie przywrócony do życia. Potem Paweł łamie chleb, je, rozmawia z wierzącymi aż do świtu i odchodzi.

Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest opis zwyczajnego, cotygodniowego nabożeństwa. To nocne, pożegnalne spotkanie z apostołem, który odjeżdża o brzasku. Wszystko w tej historii jest nadzwyczajne: pora, długość, cud, okoliczności.

Który to właściwie był wieczór?

Mała rzecz, a zaskakująco ważna. W rachubie żydowskiej doba zaczyna się o zachodzie słońca, „pierwszy dzień tygodnia" rozpoczynał się więc w sobotę wieczorem. Łukasz tej rachuby używa, choćby pisząc o pogrzebie Jezusa, że „był to dzień Przygotowania i nadchodził szabat" (Łk 23,54). Jeśli tak liczyć, zebranie w Troadzie odbyło się w sobotni wieczór, zaraz po zakończeniu szabatu, który Paweł najpewniej spędził z wierzącymi, a nocne czuwanie było naturalnym przedłużeniem pożegnania przed poranną podróżą. Przy tej rachubie w oczy rzuca się jeszcze jedno: cały następny dzień, czyli resztę pierwszego dnia tygodnia, Paweł spędził w drodze, idąc pieszo do Assos (Dz 20,11.13). Trudno o gorszy sposób świętowania dnia, który miałby być dla niego święty.

Trzeba jednak od razu powiedzieć, że sprawa nie jest przesądzona, i że nasi własni badacze nie mówią tu jednym głosem. Clinton Wahlen uważa, że rozstrzygnąć się tego nie da, choć wzmianka o odejściu Pawła o świcie skłania większość badaczy ku rachubie rzymskiej; W. F. Specht pisze wprost, że „nie byłoby bezpiecznie być dogmatycznym" co do tego, która to była noc tygodnia1. I dobrze, bo argument, który naprawdę tu działa, jest odporny na oba warianty. Ujął go historyk C. S. Mosna2: albo przyjmiemy, że wieczerza odbyła się w granicach niedzieli, a więc w noc z soboty na niedzielę, albo wskazanie dnia przez Łukasza „nie ma wartości i tekst nie mówi nic o niedzielnym nabożeństwie". Przy rachubie rzymskiej bowiem samo łamanie chleba nastąpiło już po północy, czyli w poniedziałek.

Czym było „łamanie chleba"?

Drugie pytanie: czy „łamanie chleba" oznacza tu uroczystą Wieczerzę Pańską, a więc nabożeństwo? Niekoniecznie. W Nowym Testamencie „łamać chleb" to przede wszystkim zwykły początek wspólnego posiłku, tak jak my mówimy „zasiąść do stołu". Najlepszy dowód znajdziemy dwa rozdziały od początku tej samej księgi: pierwsi chrześcijanie w Jerozolimie „codziennie… łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca" (Dz 2,46). Codziennie! Gdyby każde łamanie chleba było dowodem na święty dzień, musielibyśmy uznać, że święty był każdy dzień tygodnia.

Sam opis z Troady też nie wygląda na liturgię. Anglikański historyk C. W. Dugmore zwraca uwagę, że nie ma tam wzmianki o kielichu ani nawet o modlitwach czy śpiewach3. Czasowniki są w liczbie pojedynczej: to Paweł „złamał chleb i spożył" (Dz 20,11), po grecku użyte tu słowo oznacza po prostu zaspokojenie głodu. Po wielogodzinnej mowie apostoł posilił się przed drogą. Charakter tego posiłku był „bardziej towarzyski niż obrzędowy"4. Podobnie pisał XIX-wieczny historyk Kościoła August Neander5: zbliżający się wyjazd apostoła zgromadził wspólnotę na braterskiej uczcie pożegnalnej, „choć nie było w tym żadnego szczególnego świętowania niedzieli".

Uczciwość każe dodać, że nie wszyscy nasi autorzy idą tu tak daleko. Clinton Wahlen dopuszcza, że Wieczerza Pańska mogła się wtedy odbyć, bo posiłek i Wieczerzę w pierwszym pokoleniu bywały łączone (por. 1 Kor 11,20–22). Nie zmienia to jednak wniosku: nawet gdyby chodziło o Wieczerzę, byłaby to Wieczerza na pożegnalnym czuwaniu, sprawowana po północy, a nie dowód cotygodniowego zwyczaju.

Dlaczego Łukasz w ogóle podał dzień?

Skoro nie chodziło o niedzielne nabożeństwo, po co Łukasz zaznaczył, że to był pierwszy dzień tygodnia? Z trzech prostych powodów. Po pierwsze, tej nocy wydarzyło się coś niezapomnianego, wskrzeszenie Eutychusa. Takie rzeczy zapisuje się z datą. Po drugie, było to ostatnie spotkanie z Pawłem przed odjazdem, stąd cała dramaturgia nocy. Po trzecie, Łukasz w opisie tej podróży podaje aż kilkanaście wskazówek czasowych (Dz 20–21): dni Przaśników, siedem dni w Troadzie, „nazajutrz", Pięćdziesiątnica… Wzmianka o pierwszym dniu tygodnia to jedna z wielu notatek z dziennika podróży, a nie deklaracja liturgiczna.

Warto też zapytać: jaki był stały zwyczaj Pawła? Łukasz odpowiada wprost. W Tesalonice Paweł „według zwyczaju swego" przez trzy szabaty rozprawiał z ludźmi na podstawie Pism (Dz 17,2). W Koryncie „każdy szabat" przemawiał w synagodze, przekonując Żydów i Greków (Dz 18,4), przez półtora roku. Jeśli szukamy w Dziejach Apostolskich regularnego dnia zgromadzeń, znajdziemy go bez trudu. Tylko że nie jest to niedziela.

I tu pada obserwacja, która więcej znaczy, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Łukasz miał gotową formułę na opisanie stałego zwyczaju i używał jej dwukrotnie, raz o Jezusie w synagodze w Nazarecie, raz o Pawle w Tesalonice. Przy zebraniu w Troadzie nie użył jej ani razu. Wystarczyłyby dwa słowa, żeby zaznaczyć, że tak właśnie chrześcijanie robili co tydzień6. Zamiast tego kontekst mówi coś innego: zebrali się tego wieczoru, bo nazajutrz apostoł odpływał.

Jeden tekst kontra cała księga

I tu dochodzimy do sedna. Dzieje Apostolskie obejmują około trzydziestu lat historii Kościoła. Przez te trzydzieści lat Łukasz ani razu nie wspomina o cotygodniowych zgromadzeniach pierwszego dnia, o nakazie świętowania niedzieli ani o jakimkolwiek sporze wokół zmiany dnia, choć drobiazgowo opisuje spory o obrzezanie czy pokarmy. Szabat pojawia się tymczasem w samych Dziejach osiem razy wprost (Dz 13,14.27.42.44; 15,21; 16,13; 17,2; 18,4), a do tego dochodzą trzy miejsca pośrednie; licząc obie księgi Łukaszowe razem, Norman Young naliczył dwadzieścia sześć wzmianek i ani jednej negatywnej. Jedyny tekst o zebraniu „pierwszego dnia tygodnia" opisuje jednorazowe, nocne pożegnanie apostoła, po którym ten o świcie wyruszył w drogę.

Wniosek brzmi trzeźwo7: wartość dowodowa Dz 20,7-12 dla regularnego święcenia niedzieli „wydaje się raczej znikoma". Okoliczności, pora i przebieg spotkania wskazują na zgromadzenie specjalne, nie na utrwalony zwyczaj.

Wniosek

Co naprawdę mówi Dz 20,7? Że w przeddzień odjazdu Pawła wspólnota w Troadzie zebrała się wieczorem na wspólny posiłek i pożegnalne czuwanie, podczas którego Bóg dokonał cudu. To piękna historia o miłości zboru do apostoła, ale nie ustanowienie nowego świętego dnia. Łamanie chleba odbywało się w pierwotnym Kościele codziennie (Dz 2,46), a stałym dniem zgromadzeń, jaki znają Dzieje Apostolskie, pozostaje szabat. Gdyby Bóg zmieniał jedno z dziesięciu przykazań, czy naprawdę dowiedzielibyśmy się o tym z jednej wzmianki o nocnym zebraniu pożegnalnym? Tak wielkie zmiany wymagają wyraźnego słowa, a takiego słowa w Nowym Testamencie po prostu nie ma.

Przypisy

  1. Clinton Wahlen, „The Sabbath and the First Day of the Week", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 10; W. F. Specht, „Sunday in the New Testament", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 6. ↩
  2. C. S. Mosna, cytowany w: Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, rozdz. 4. ↩
  3. C. W. Dugmore, cytowany w: tamże. ↩
  4. Tamże. ↩
  5. August Neander, cytowany w: tamże. ↩
  6. Wahlen, „The Sabbath and the First Day of the Week". ↩
  7. Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, rozdz. 4. ↩

Bibliografia

← Kategoria: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →