Prosto

„Pozostaje odpocznienie dla ludu Bożego", czy Hebrajczyków 4 zastępuje szabat?

List do Hebrajczyków mówi o odpoczynku w Chrystusie. Czy to znaczy, że cotygodniowy szabat stał się zbędny? Klucz kryje się w jednym greckim słowie.

📖 7 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

„Prawdziwy odpoczynek znajdujesz w Chrystusie, po co ci jeszcze sobota?" Ten argument słyszy chyba każdy, kto zaczyna święcić szabat. A jego biblijnym zapleczem jest zwykle czwarty rozdział Listu do Hebrajczyków. Paradoks polega na tym, że właśnie ten rozdział, czytany uważnie, okazuje się jednym z najmocniejszych nowotestamentowych świadectw na rzecz szabatu.

O czym w ogóle jest ten fragment

List do Hebrajczyków, rozdziały 3 i 4, to jedno długie kazanie na temat Psalmu 95. W psalmie tym Bóg wspomina pokolenie Izraela, które wyszło z Egiptu, ale przez niewiarę zbuntowało się na pustyni: „przysiągłem w gniewie swoim: Nie wejdą do odpocznienia mego" (Ps 95,11). Autor listu wyciąga z tego wniosek: skoro tamtemu pokoleniu odpoczynek przepadł, a Bóg wiele wieków później, „dziś, jeśli głos jego usłyszycie", ponawiał zaproszenie przez Dawida, to znaczy, że Boże odpocznienie wciąż stoi otworem. Stąd słynne zdanie: „A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego" (Hbr 4,9).

Warto dopowiedzieć, czym był ów „odpoczynek", którego tamto pokolenie nie dostąpiło. W biblijnej opowieści był to odpoczynek w Ziemi Obiecanej, do której ostatecznie wprowadził Izraela Jozue, autor listu wprost o nim wspomina: „Gdyby bowiem Jozue wprowadził ich do odpocznienia, nie mówiłby Bóg później o innym dniu" (Hbr 4,8). I rzecz znamienna: gdy Księga Jozuego ogłasza, że Pan „dał wytchnienie" ludowi (Joz 22,4), w tym samym miejscu pada wezwanie: „pilnie przestrzegajcie spełniania przykazania i zakonu… miłujcie Pana, Boga waszego, i przestrzegajcie jego przykazań" (Joz 22,5). Już w Starym Testamencie „wejście do odpoczynku" nie oznaczało porzucenia przykazań, lecz szło z nimi w parze. Tym bardziej „pozostające" odpocznienie z Hebrajczyków 4 nie może być zwolnieniem z czwartego przykazania.

Cały fragment jest wezwaniem do wiary: nie zatwardzajcie serc jak tamto pokolenie, ale wejdźcie przez wiarę do Bożego odpoczynku, który jest dostępny w Chrystusie. Co do tego zgadzają się wszyscy. Spór zaczyna się przy pytaniu: czy ten duchowy odpoczynek wiary zastępuje cotygodniowy szabat?

Argument przeciwników

Stanowisko przeciwne brzmi mniej więcej tak: stary szabat był tylko cieniem i zapowiedzią. Prawdziwym odpoczynkiem jest zbawienie w Chrystusie, dostępne „dziś", każdego dnia, nie raz w tygodniu. Skoro więc rzeczywistość nadeszła, cień przeminął. Chrześcijanin „święci szabat" nieustannie, odpoczywając od własnych uczynków i ufając łasce. Tak argumentował na przykład Dale Ratzlaff, były pastor adwentystyczny, który przeszedł na stronę przeciwną1.

To poważny argument i ma w sobie ziarno prawdy: Hebrajczyków 4 rzeczywiście mówi o odpoczynku zbawienia, który przyjmuje się wiarą. Tyle że z tej prawdziwej przesłanki wyciąga się wniosek, którego w tekście nie ma. Żeby to zobaczyć, trzeba przyjrzeć się jednemu greckiemu słowu.

Niezwykłe słowo w wersecie 9

W całym fragmencie autor konsekwentnie używa na określenie odpoczynku słowa katapausis, „odpocznienie". Robi tak osiem razy. Ale w wersecie 9, w kulminacyjnym zdaniu, nagle sięga po inne, bardzo rzadkie słowo: sabbatismos. Dosłownie: „świętowanie szabatu", „zachowywanie szabatu".

To nie jest drobiazg. Badania nad starożytną literaturą grecką, pogańską i chrześcijańską, pokazują, że wszędzie tam, gdzie słowo sabbatismos występuje (u Plutarcha, Justyna Męczennika, Epifaniusza, w Konstytucjach apostolskich), oznacza ono dosłowne święcenie szabatu. Szczegółowa analiza wszystkich wystąpień daje ten sam wynik: poza alegorystą Orygenesem sabbatismos zawsze znaczy dosłowne święcenie szabatu2.

Co ciekawe, przyznaje to nawet Andrew Lincoln, uczony broniący niedzieli: w każdym z tych miejsc „termin ten oznacza zachowywanie lub świętowanie szabatu"3. Zaraz jednak dodajmy, żeby nie powiedzieć więcej, niż wolno: Lincoln zgadza się co do znaczenia słowa, ale wyciąga z niego wniosek przeciwny naszemu, bo „odpoczynek od dzieł" z następnego wersetu rozumie duchowo, jako zaprzestanie grzechu. Zgoda dotyczy filologii, nie konkluzji.

Gdyby autor Listu do Hebrajczyków chciał powiedzieć tylko: „pozostaje duchowy odpoczynek", miał pod ręką słowo, którego używał przez cały rozdział, katapausis. Zamiast tego napisał: „pozostaje sabbatismos, święcenie szabatu, dla ludu Bożego". Wybrał słowo, które jego czytelnikom mogło się kojarzyć tylko z jednym.

„Jak Bóg od swoich"

Następny werset potwierdza ten kierunek: „Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich" (Hbr 4,10). Zwróć uwagę na porównanie: człowiek odpoczywa od swoich dzieł tak, jak Bóg odpoczął od swoich. A jak odpoczął Bóg? Autor sam to przypomniał kilka wersetów wcześniej, cytując Księgę Rodzaju: „I odpoczął Bóg dnia siódmego od wszystkich dzieł swoich" (Hbr 4,4; Rdz 2,2).

Niektórzy rozumieją „odpoczynek od dzieł" jako odpoczynek od grzechów. Ale wtedy porównanie się rozpada: przecież Bóg nie odpoczywał od grzechów. A jeśli nasz odpoczynek ma być „taki jak Boży", to chodzi o realne zaprzestanie pracy4, które staje się wyrazem zaufania: przestaję polegać na własnych dziełach i pozwalam działać Bogu. Fizyczny odpoczynek siódmego dnia jest cielesnym, namacalnym wyznaniem wiary.

Odpoczynek wiary nie znosi dnia, on go zakłada

I tu dochodzimy do sedna. Hebrajczyków 4 rzeczywiście uczy, że istotą szabatu jest coś głębszego niż samo nicnierobienie: jest nią wejście do Bożego odpocznienia przez wiarę. Izraelici na pustyni co tydzień przestrzegali szabatu, a jednak „nie weszli", bo zabrakło wiary (Hbr 4,2). Sam rytuał bez zaufania Bogu jest pusty. To ważna lekcja również dla święcących sobotę.

Ale zauważ, czego autor nie robi. Ten sam list potrafi mówić wprost o przemijaniu starych instytucji: kapłaństwo lewickie nazywa „bliskim zaniku" (Hbr 8,13), ofiary, zniesionymi (Hbr 10,9). O szabacie nie pisze nic podobnego. Przeciwnie: oznajmia, że sabbatismos „pozostaje" (gr. apoleipetai, „zostało pozostawione") dla ludu Bożego. Autor listu nawet nie argumentuje za świętością szabatu, on ją po prostu zakłada jako rzecz oczywistą dla swoich czytelników i nadaje jej głębszy, chrystocentryczny sens5.

Duchowy odpoczynek i konkretny dzień nie są konkurentami. Mają się do siebie tak jak treść i naczynie. Co tydzień, gdy chrześcijanin w piątkowy wieczór odkłada pracę, odgrywa całym sobą prawdę ewangelii: nie moje dzieła mnie zbawiają, lecz dzieło Boga. Szabat jest cotygodniową lekcją łaski, i przedsmakiem odpoczynku, który czeka nas w wieczności. Można to ująć tak: wierzący „okazuje swoją wiarę i ufność wobec przyszłego wieku, zachowując odpoczynek szabatu już tu i teraz"6.

Dwa zdania warto tu jeszcze przytoczyć. Pierwsze dotyczy drobiazgu, który łatwo przeoczyć: Bóg w cytowanym psalmie nie mówi „nie wejdą do mojej ziemi", lecz „do mojego odpocznienia". Ziemia była tylko nośnikiem; treścią obietnicy zawsze był odpoczynek, który należy do Boga. A Craig Koester, komentator Listu do Hebrajczyków, domyka klamrę: „Jeśli dzieło Boga kulminowało odpoczynkiem szabatowym u zarania czasu, to List do Hebrajczyków zakłada, że dzieło Boga będzie kulminować odpoczynkiem szabatowym u kresu czasu"7. Między jednym a drugim biegnie cały szereg szabatów w dziejach, którego pierwszym ogniwem jest ten siódmy dzień w Edenie8.

Wniosek

Czy Hebrajczyków 4 zastępuje szabat odpoczynkiem w Chrystusie? Nie, ono pokazuje, że jedno bez drugiego jest niepełne. Gdyby autor chciał ogłosić koniec szabatu, wybrałby inne słowa; tymczasem napisał zdanie, które w dosłownym brzmieniu jest najkrótszą nowotestamentową deklaracją trwałości szabatu: „pozostaje święcenie szabatu dla ludu Bożego". Odpoczynek wiary nie kasuje siódmego dnia. On go wypełnia, tak jak miłość nie kasuje przykazania „nie zabijaj", lecz nadaje mu głębię. Jeśli ktoś mówi ci, że znalazł odpoczynek w Chrystusie, możesz się tylko ucieszyć. I dodać: właśnie dlatego warto co tydzień przeżywać ten odpoczynek w dniu, który Bóg w tym celu pobłogosławił i poświęcił.

Przypisy

  1. Dale Ratzlaff, Sabbath in Crisis; obszerna polemika z tym stanowiskiem: Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 3. ↩
  2. Erhard H. Gallos, „Sabbath Rest in Hebrews 4", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 7. ↩
  3. Andrew T. Lincoln, w: D. A. Carson (red.), From Sabbath to Lord's Day — ⚠ źródło polemiczne; cytat za: Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 3. ↩
  4. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 3. ↩
  5. Tamże. ↩
  6. Gallos, „Sabbath Rest in Hebrews 4", rozdz. 7. ↩
  7. Sigve K. Tonstad, The Lost Meaning of the Seventh Day, rozdz. 15 „The Rest That Remains"; tam też cytowany Craig Koester. ↩
  8. Félix H. Cortéz, „Creation in Hebrews", w: Thomas R. Shepherd (red.), The Genesis Creation Account and Its Reverberations in the New Testament. ↩

Bibliografia

← Kategoria: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →