Pogłębione

Szabat a teologia łaski, czy święcenie soboty to legalizm?

Odpowiedź na zarzut legalizmu: szabat jako odpoczynek przed pracą w rytmie stworzenia, dar przyjmowany wiarą, odpoczynek wiary z Hbr 4, ewangelia w czasie.

📖 9 min czytania·Pogłębione
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

Żaden zarzut nie pada pod adresem sabatarian częściej niż ten: „Trzymacie się dnia, więc szukacie zbawienia w uczynkach. Jesteśmy zbawieni łaską, nie przestrzeganiem prawa". Paradoks polega na tym, że spośród wszystkich przykazań właśnie szabat najtrudniej pogodzić z uczynkowością, bo jego istotą jest zaprzestanie własnych dzieł. Dobrze zrozumiany, szabat nie jest rywalem sola gratia; jest jej cotygodniową liturgią.

Zarzut w najmocniejszej wersji

Teologia „nowego przymierza", od Dale'a Ratzlaffa po dawne kierownictwo Worldwide Church of God, stawia sprawę ostro. Joseph Tkach pisał: „Jesteśmy zbawieni na podstawie wiary, nie przestrzegania Prawa… Tamten pakiet praw stał się przestarzały, gdy umarł Chrystus"1. Szabat, jako rzekomo serce starego przymierza, miałby należeć do porządku zasługi, który ustąpił porządkowi łaski; kto go zachowuje, ten, w najostrzejszej wersji zarzutu, „wypada z łaski" (por. Ga 5,4). Za tym stoi dziedzictwo Lutra, który w trosce o czystość ewangelii zwalczał „legalistyczny sabatarianizm", oraz dyspensacjonalne założenie, że Bóg w różnych epokach zbawiał na różnych zasadach: Abrahama z wiary, Izrael z uczynków, Kościół znów z wiary.

Odpowiedź trzeba zacząć od tego założenia: jest ono „całkowicie nieprawdziwe"2, bo zbawienie nigdy nie dokonywało się przez przestrzeganie Prawa. Przymierze synajskie jest oprawione w łaskę: Bóg najpierw wyzwala („Ja jestem Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli", Wj 20,2; „niosłem was na skrzydłach orlich", Wj 19,4), a dopiero potem zaprasza do posłuszeństwa jako odpowiedzi miłości. Lud „uwierzył Panu" (Wj 14,31), zanim usłyszał Dekalog. George E. Ladd, klasyk teologii NT, ujmuje to tak: Prawo zostało dodane „nie po to, by zbawiać ludzi od ich grzechów, lecz by ukazać im, czym jest grzech"3. Zmiana „pakietu praw" niczego więc nie rozwiązuje; Pytanie brzmi4: „Czy problem legalizmu rozwiązuje się przez wymianę pakietów praw?". Legalizm to postawa serca, a nie lista przykazań, i można legalistycznie święcić niedzielę, a ewangelicznie sobotę.

Warto przy tym zauważyć, że zarzut bywa dziś odwracany, i to przez autorów spoza kręgu sabatariańskiego. Andy Crouch pisze bez ogródek: „jakoś przekręciliśmy zwięzłą naganę, którą Jezus dał faryzeuszom, »szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu« (Mk 2,27), z ostrzeżenia przed legalizmem w przyzwolenie na zaniedbanie"5. Zdanie Jezusa broniło dnia przed obwarowaniem go przepisami; użyto go jako argumentu, by dnia nie było wcale.

Odpoczynek przed pracą: łaska wpisana w rytm stworzenia

Najgłębsza odpowiedź na zarzut uczynkowości tkwi jednak w samej strukturze szabatu. Człowiek został stworzony szóstego dnia, a więc jego pierwszym pełnym dniem był dzień siódmy. Z tej chronologii płynie sedno6: „Choć swoje zadania otrzymali szóstego dnia, to dnia siódmego, swojego pierwszego pełnego dnia, odpoczywali cały dzień, zanim wykonali jakąkolwiek pracę. Odpoczywali w ukończonym dziele Boga. Cóż za lekcja łaski!". Szabat nie jest w Biblii zapłatą po tygodniu wysiłku, lecz darem przed nim: tydzień człowieka nie wspina się ku odpoczynkowi, lecz z odpoczynku wyrasta. To dokładna odwrotność logiki zasługi.

Najostrzej wypowiedział to teolog, którego trudno podejrzewać o sympatię do sabatarianizmu. Karl Barth pisze: „dzień odpoczynku Boga jest pierwszym dniem człowieka, człowiek odpoczywa, zanim zacznie pracować, a więc życie człowieka zaczyna się od ewangelii i łaski, nie od prawa, w wolności radosnego świętowania dnia siódmego, a nie w obowiązku pracy"7. Adam budzi się w dniu, w którym nie ma nic do zrobienia; pierwsze, czego doświadcza, jest darem, a nie zadaniem.

Ta sama logika obejmuje cały Dekalog, nie tylko czwarte przykazanie. P. C. Craigie, komentator Powtórzonego Prawa, pisze, że przykazania, i te na „nie", i te na „tak", były „reprezentatywne dla Bożej miłości, ponieważ ich nakazy prowadziły nie do ograniczenia życia, lecz do jego pełni. Domagały się odpowiedzi miłości nie dlatego, że posłuszeństwo miałoby jakoś gromadzić kredyt w oczach Boga, lecz dlatego, że łaska Boża, doświadczona już w wyzwoleniu z Egiptu i w Bożej inicjatywie przymierza, taką odpowiedź z człowieka wywoływała"8. Michael Morales, teolog reformowany, dochodzi do tego samego od strony świątyni: Dekalog i przybytek to „dwa dary ze szczytu Synaju" i są nierozdzielne, a przykazania trzeba rozumieć jako „podstawowe zasady życia w Bożej obecności", a nie warunki jej uzyskania9.

Potwierdza to hebrajska terminologia. Boży czyn siódmego dnia to šāḇat, suwerenne zaprzestanie (Rdz 2,2–3), nie regeneracja zmęczonego (Iz 40,28). Człowiekowi przykazano powstrzymać się od pracy, ale odpoczynek-nûaḥ nigdy nie jest przedmiotem rozkazu10: jest darem, który Bóg umożliwia, obejmującym także niewolnika, przybysza i bydlę (Pwt 5,14). A wersja przykazania z Pwt 5,15 dodaje motyw odkupienia: „pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan". Szabat upamiętnia dwa dzieła, których człowiek nie współtworzył: stworzenie i wyzwolenie. Jego cotygodniowy rytm wpaja antropologię łaski, najpierw Bóg działa, potem człowiek odpowiada.

Hbr 4: sabbatismos, odpoczynek wiary

Tekstem, w którym Nowy Testament sam wykłada tę teologię, jest Hbr 3,7–4,13. Obok katapausis („odpocznienie", w LXX: ziemia obiecana, świątynia, odpoczynek szabatowy) autor Listu sięga po rzadkie słowo11 sabbatismos (σαββατισμός, Hbr 4,9): „pozostaje sabbatismos dla ludu Bożego". Analiza wszystkich wystąpień terminu w literaturze niechrześcijańskiej i chrześcijańskiej u Plutarcha, Justyna, Epifaniusza i innych, prowadzi do wniosku, że poza alegoryzującym Orygenesem sabbatismos zawsze oznacza literalne zachowywanie szabatu12. Werset następny wyjaśnia jego ewangeliczną logikę: „kto wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich" (Hbr 4,10). Odpoczynek od własnych dzieł w liście, który nieustannie przeciwstawia wiarę niewierze (Hbr 3,19–4,2), oznacza rezygnację z samozbawienia: wejście do Bożego odpocznienia dokonuje się „przez wiarę", a nie przez wysiłek. Konkluzja brzmi13: „Każdy wierzący okazuje swoją wiarę i ufność w nadchodzący wiek, zachowując odpoczynek szabatu już tu i teraz". Cotygodniowy szabat jest więc w Hbr 4 nie reliktem uczynkowości, lecz przedsmakiem i znakiem odpoczynku łaski: tym, czym chleb i wino dla pamiątki krzyża, tym jest siódmy dzień dla odpocznienia w Bogu.

Dwa przekleństwa i jeden dzień

Najciekawszy nowy argument w tej sprawie prowadzi przez zestawienie dwóch przekleństw14. „Przekleństwo Prawa" to wyrażenie, które w całym Piśmie pada jeden jedyny raz (Ga 3,13). Obok niego stoi przekleństwo ziemi z Rdz 3,17–19: cierń, oset i pot na twarzy. Paweł wyprowadza oba z tego samego źródła, z upadku Adama (Rz 5,12). Wniosek jest taki: uczynki Prawa są ludzkim wysiłkiem, żeby odsunąć skutki grzechu, a mozolna praca jest wysiłkiem, żeby odsunąć głód i śmierć; obie są odpowiedzią na tę samą klęskę. „Dla obu przekleństw szabat dostarcza przeciwrozwiązania", i dlatego szabat jest „echem ewangelii", dobrą nowiną, że „mamy od Boga pozwolenie, by wyrwać się z Adamowego przekleństwa na jeden dzień w tygodniu"15.

Autor tej propozycji stawia przy tym granicę, której warto nie przekraczać. Gdyby nawet wszyscy odpoczywali w szabat, podziały na bogatych i biednych, gospodarza i sługę trwają przez resztę tygodnia dalej; gdy słońce zajdzie, sługa wraca do pracy. Szabat jest zdjęciem przekleństwa na próbę, nie na stałe. To zastrzeżenie akurat wzmacnia tezę o łasce: siódmy dzień nie jest osiągnięciem, które człowiek utrwala własnym wysiłkiem, lecz przedsmakiem, który dostaje.

Chrystus: „wykonało się" i odpoczynek

Linia łaski biegnie przez całą służbę Jezusa. Swoją misję ogłosił w szabat, w Nazarecie, słowami o wyzwoleniu z Iz 61 (Łk 4,16–21), manifestem jubileuszowym, a więc szabatowym. W szabaty leczył, rozwiązywał „córkę Abrahama, którą szatan związał" (Łk 13,16), objawiał Ojca dającego życie (J 5,17). Wołał: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie (anapausis)" (Mt 11,28), i nazwał się Panem szabatu (Mk 2,28), bo ten dzień jest instytucjonalną formą tego zaproszenia. Wreszcie dzieło odkupienia Jezus zamknął okrzykiem tetelestai, „wykonało się" (J 19,30), echem słów o dokończeniu dzieł stworzenia (Rdz 2,2 LXX), i odpoczął w grobie przez szabat (Łk 23,54–56)16. Dwa wielkie „wykonało się" historii zbawienia, stworzenie i odkupienie, Bóg przypieczętował tym samym odpoczynkiem siódmego dnia. Kto święci szabat, co tydzień staje pod oboma: niczego nie dokłada, wszystko otrzymuje.

Synteza: ewangelia w czasie

Czy sola gratia znosi posłuszeństwo przykazaniom? Nowy Testament odpowiada: wiara, która zbawia, „jest czynna w miłości" (Ga 5,6), a „wiara bez uczynków jest martwa" (Jk 2,26), posłuszeństwo nie jest podstawą zbawienia, lecz jego owocem. Pytanie brzmi więc nie: „czy zbawieni łaską mają zachowywać przykazania?", lecz: „które przykazanie najlepiej uczy ich, czym jest łaska?". I tu szabat okazuje się bezkonkurencyjny. Dziewięć przykazań mówi: czyń lub nie czyń. Czwarte mówi: przestań, przestań wytwarzać, zarabiać, udowadniać swoją wartość; wejdź w dzień, którego nie zbudowałeś, do dzieła, które ukończono bez ciebie. Ujmuje się to wprost17: „W szabat przerywamy naszą codzienną pracę, aby pozwolić Bogu działać w nas swobodniej i pełniej". Legalizm to próba wspinaczki do Boga po drabinie osiągnięć; szabat tę drabinę co tydzień odstawia.

Tak domyka się perspektywa całej tej serii: szabat ma stworzeniowy rodowód, nie babiloński; stoi jako klimaks architektury Rdz 1–2; w znakach czwartej Ewangelii objawia Chrystusa dającego życie i światło; w Dekalogu należy do trwałego serca prawa. A w teologii łaski odsłania swój sens ostateczny: jest ewangelią w czasie, cotygodniowym, cielesnym, niezasłużonym znakiem tego, że „łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił" (Ef 2,8–9). Nie zachowujemy szabatu, aby być zbawieni; odpoczywamy, ponieważ Ten, który nas zbawił, rzekł: „wykonało się", i zaprasza nas, byśmy odpoczęli od dzieł swoich, jak On od swoich.

Przypisy

  1. Joseph Tkach, cytowany w: Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 3. ↩
  2. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 3. ↩
  3. George E. Ladd, A Theology of the New Testament, cytowany w: tamże. ↩
  4. Tamże. ↩
  5. Andy Crouch, Playing God (2013), cytowany we wstępie do: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology. ↩
  6. Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath. ↩
  7. Karl Barth, referowany w: Jiří Moskala, The Sabbath in the First Creation Account. ↩
  8. P. C. Craigie, The Book of Deuteronomy, cytowany w: Gerhard F. Hasel, Michael G. Hasel, The Promise. ↩
  9. L. Michael Morales, Who Shall Ascend the Mountain of the Lord? ↩
  10. Mathilde Frey, „The Sabbath in the Pentateuch", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period. ↩
  11. Erhard H. Gallos, „Sabbath Rest in Hebrews 4", w: Mueller, Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology. ↩
  12. Tamże. ↩
  13. Tamże. ↩
  14. P. Richard Choi, „The Sabbath in the Pauline Writings", w: tamże, rozdz. 6. ↩
  15. Tamże. ↩
  16. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7. ↩
  17. Tamże. ↩

Bibliografia

← Kategoria: TeologiaWszystkie artykułyMam pytanie →