Prosto

„W Edenie Bóg święcił szabat, ale nie kazał go święcić człowiekowi”, czy to prawda?

Popularny zarzut mówi, że w Rdz 2 odpoczywa tylko Bóg, a nakazu dla ludzi nie ma. Odpowiedź zaczyna się od pytania, którego zarzut nie zadaje: skoro Bóg nie potrzebuje odpoczynku, to po co odpoczął?

📖 8 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

To jeden z najlepszych zarzutów, jakie stawia się szabatowi, i wart jest poważnej odpowiedzi. Brzmi tak: owszem, Rdz 2 mówi, że Bóg odpoczął siódmego dnia, pobłogosławił go i poświęcił. Ale odpoczywa tam wyłącznie Bóg. Nie pada żadne „pamiętaj", żadne „zachowuj", żadne polecenie skierowane do Adama. Przykazanie pojawia się dopiero na Synaju, kilkadziesiąt wieków później i tylko dla jednego narodu.

Zarzut jest uczciwy i nie da się go zbyć. Ale ma słabe miejsce, i to takie, które przyznaje strona, która go stawia.

Jak wygląda ten zarzut w najmocniejszej wersji

Najstaranniej wyłożył go Harold Dressler w tomie From Sabbath to Lord's Day pod redakcją D. A. Carsona. To praca argumentująca przeciw trwałości szabatu, więc mamy tu zarzut w wersji akademickiej, nie kaznodziejskiej. Dressler nie twierdzi po prostu, że nakazu brakuje. Idzie dalej: jego zdaniem pobłogosławienie i poświęcenie siódmego dnia w Rdz 2,3 nie jest jeszcze ustanowieniem szabatu, lecz zapowiedzią przyszłego odpoczynku, znakiem wskazującym naprzód. Właściwe pobłogosławienie dnia miałoby nastąpić dopiero przy nadaniu przykazania1.

I właśnie w tym wywodzie, dwie strony wcześniej, pada zdanie, które chcemy tu wziąć na poważnie. Dressler pisze, że Bóg zaprzestał pracy siódmego dnia, aby odpocząć i zostać pokrzepionym, po czym dodaje w nawiasie: „choć nie potrzebował ani odpoczynku, ani pokrzepienia"2.

Pytanie, którego zarzut nie zadaje

Skoro Bóg nie potrzebował odpoczynku, to po co odpoczął?

Prorok Izajasz mówi o Stwórcy, że „nie ustaje ani się nie męczy" (Iz 40,28). Bóg nie kończył szóstego dnia zmęczony. Nie musiał się regenerować, nie odzyskiwał sił, nie odrabiał zaległości. Jego odpoczynek nie mógł więc być dla Niego. Musiał być dla kogoś.

Widać to nawet w samym doborze słów. Hebrajski ma osobny czasownik na odpoczynek po wysiłku i właśnie tego słowa w Rdz 2 nie ma. Jest inne: „zaprzestał", „przestał czynić". Bóg nie regeneruje się siódmego dnia, tylko odkłada narzędzia, bo dzieło jest gotowe i nie da się go poprawić. Ten drugi, „zmęczeniowy" czasownik pojawi się dopiero w przykazaniu z Wj 20,11, gdy mowa będzie o odpoczynku ludzi3.

To samo zauważają badacze piszący o szabacie z drugiej strony sporu: choć Bóg nie potrzebował odpoczynku po trudzie, Biblia mówi o Nim ludzkim językiem, jakby doznawał pokrzepienia, właśnie po to, by pokazać ludziom, co mają robić4. Karl Barth tłumaczy Boży odpoczynek nie jako regenerację, lecz jako zadowolenie z dzieła, które jest skończone i dobre5. Najprościej ująć to tak: tydzień stworzenia jest w szczególnym sensie tygodniem ludzkim, bo wszystko, co Bóg wtedy zrobił, było obliczone na trwały skutek dla ludzkiej rodziny6. Bóg nie potrzebował sześciu dni na stworzenie świata. Mógł powiedzieć jedno słowo. Wybrał tydzień, który potem stał się naszym.

Tak samo jak z chrztem Jezusa

Jest w Ewangelii scena zbudowana dokładnie na tej samej zasadzie. Jan Chrzciciel chrzci wyznających grzechy, a wtedy przychodzi do niego Jezus. Jan wzbrania się: „Ja potrzebuję chrztu od ciebie, a ty przychodzisz do mnie?". Odpowiedź Jezusa jest zdumiewająca: „Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość" (Mt 3,14–15).

Jezus nie potrzebował chrztu. Nie miał grzechów do wyznania, nie miał się z czego nawracać, nie miał czego zmywać. A jednak wszedł do wody. Zrobił to nie dla siebie, tylko po to, żeby stanąć tam, gdzie stoimy my, i zostawić wzór, którego nie da się podważyć. Nikt nie mówi dziś: „skoro Jezus przyjął chrzest, a nie było przy tym nakazu dla nas, to chrzest nas nie dotyczy". Wszyscy rozumieją, że przykład Mistrza jest mocniejszy niż paragraf.

W Edenie Bóg zrobił to samo, tylko wcześniej. Odpoczął, choć nie potrzebował odpoczynku, i dał człowiekowi dzień, w który ma wejść.

Czy przykład jest słabszy niż nakaz?

Tu warto oddać głos świadkowi, którego trudno podejrzewać o sympatię do soboty. Jan Kalwin, komentując Księgę Rodzaju, pisze, że Bóg „poświęcił odpoczynkowi każdy siódmy dzień, aby Jego własny przykład był wieczystą regułą"7. Kalwin niedzielę zachowywał i sabatarianinem nie był, a mimo to nie widział trudności w tym, że Rdz 2 nie zawiera rozkazu. Dla niego przykład Stwórcy jest regułą.

Zwróćmy zresztą uwagę, jak wyglądał cały porządek Edenu. Padł tam dokładnie jeden zakaz, ten o drzewie. Wszystko inne szło przez wzór i przez powierzone zadanie: uprawiaj ogród, nazwij zwierzęta, bądźcie płodni. Jeżeli ktoś twierdzi, że w bezgrzesznym świecie obowiązywało tylko to, co zostało zapisane w formie przykazania, musiałby uznać, że przed upadkiem człowiek nie miał również obowiązku czcić Boga ani mówić prawdy, bo takich nakazów w ogrodzie także nie ma. Ten sam argument z milczenia obala więc nie jedno przykazanie, lecz dziewięć pozostałych razem z nim, o czym pisano już półtora wieku temu8.

Dochodzi do tego obserwacja, którą trudno obejść. Księga Rodzaju nie jest zbiorem przepisów, tylko opowieścią o początkach, i żadne z dziesięciu przykazań nie zostaje w niej wymienione. A jednak o Abrahamie, żyjącym setki lat przed Synajem, ta sama księga mówi, że „był posłuszny głosowi mojemu i przestrzegał tego, co mu poleciłem, moich przykazań, ustaw i praw" (Rdz 26,5). Przykazania więc istniały i były znane, choć autor Księgi Rodzaju ani razu ich nie wylicza. Kto z milczenia tej księgi wnioskuje o nieistnieniu szabatu, musi się zmierzyć z tym jednym zdaniem9.

Jest zresztą w Rdz 2 rzecz jeszcze prostsza. Błogosławieństwo i poświęcenie zawsze mają adresata. Bóg nie błogosławi dnia dla siebie, bo Jemu dzień niczego nie dodaje. Poświęcić znaczy: wydzielić do świętego użytku. Użytku czyjego, skoro w ogrodzie byli już ludzie?

Kto rozstrzygnął ten spór

Ostatnie słowo należy jednak nie do komentatorów, tylko do Jezusa. Zapytany o szabat, powiedział: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2,27). Nie powiedział: dla Żyda, dla Izraela, dla ludu przymierza. Użył słowa, które obejmuje człowieka jako takiego, i cofnął w ten sposób całą sprawę przed Synaj, do początku. Ciekawe, że nawet autorzy tomu Carsona przyznają, iż to zdanie bywa czytane jako odesłanie do stworzenia, i muszą się z takim odczytaniem zmierzyć10.

Konkluzja

Pytanie „gdzie jest nakaz?" zakłada, że relacja z Bogiem zaczyna się od paragrafu. W Edenie zaczynała się inaczej. Bóg nie wydał polecenia „odpoczywaj", tylko odpoczął. Nie ogłosił rozporządzenia o dniu świętym, lecz pobłogosławił dzień i wydzielił go dla ludzi, których właśnie stworzył. To nie jest mniej niż nakaz. To więcej: nakaz mówi, co masz robić, a przykład pokazuje, jak żyje Ten, który go daje.

Gdy więc ktoś powie, że w Edenie szabat święcił tylko Bóg, można odpowiedzieć krótko: właśnie. Bóg, który nie potrzebuje odpoczynku, odpoczął. Zrobił to nie dla siebie, tak jak Jezus nie dla siebie przyjął chrzest. A jeśli tak, to zostaje jedno pytanie: dla kogo?

Przypisy

  1. Harold H. P. Dressler, „The Sabbath in the Old Testament", w: D. A. Carson (red.), From Sabbath to Lord's Day, rozdz. 2. ⚠ To głos strony przeciwnej: tom argumentuje przeciw trwałości szabatu i tak też jest tu cytowany. ↩
  2. Tamże, rozdz. 2. ↩
  3. Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 2, sekcja o powodach, dla których w Księdze Rodzaju nie ma nakazu. ↩
  4. Martin Pröbstle, „The Origin of the Sabbath", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 7. To samo przyznaje zresztą Dressler, rozdz. 2: oba antropomorficzne określenia „odpoczął" i „został pokrzepiony" nie mówią o Bogu, lecz o tym, co ma czynić człowiek. ↩
  5. Karl Barth, Kirchliche Dogmatik; cytat za: Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 1. ↩
  6. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 2. ↩
  7. Jan Kalwin, Commentaries on the First Book of Moses Called Genesis, t. 1, komentarz do Rdz 2,3; cytat za: Pröbstle, „The Origin of the Sabbath", rozdz. 7. ↩
  8. John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week, rozdz. 1. ↩
  9. Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 2. ↩
  10. A. T. Lincoln, „From Sabbath to Lord's Day: A Biblical and Theological Perspective", w: D. A. Carson (red.), From Sabbath to Lord's Day, rozdz. 12. ⚠ Znów głos strony przeciwnej, przywołany dla jego własnego przyznania. ↩

Bibliografia

← Kategoria: Stary TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →