Skąd naprawdę wziął się szabat? Teorie pochodzenia szabatu w krytyce biblijnej
Przegląd i ocena hipotez o pozabiblijnym rodowodzie szabatu, babilońskiej, księżycowej, kenickiej i socjologicznej, oraz argumenty za stworzeniowym pochodzeniem siódmego dnia.
Od końca XIX wieku, gdy asyriologia odsłoniła archiwa Mezopotamii, krytyka biblijna z rosnącym zapałem szukała pozaizraelskiego rodowodu szabatu, w Babilonie, u nomadów z Synaju, w fazach księżyca albo w rytmie dni targowych. Po stu kilkudziesięciu latach badań bilans tych poszukiwań jest zaskakująco jednoznaczny i warto go znać, zanim ktoś powtórzy obiegowy zarzut, że „szabat to przeróbka babilońskiego święta".
Hipoteza babilońska: šapattu i dni feralne
Najczęściej przywoływana była hipoteza babilońska, ożywiona po 1883 roku (Wilhelm Lotz) i wpisana w atmosferę sporu „Babel und Bibel". Punktem zaczepienia stał się akadyjski termin šabattu(m)/šapattu(m), nazwa dnia pełni księżyca, piętnastego dnia miesiąca. Początkowo sądzono nawet, że znaczy on to samo co hebrajskie šabbāt (שַׁבָּת), „dzień odpoczynku"; szybko okazało się, że chodzi o dzień pełni, comiesięczny, a nie cotygodniowy. Drugim tropem były babilońskie „dni feralne" (ūmū lemnūtu), znane z tekstów astrologicznych: dni tabu, w które król, kapłan i lekarz mieli powstrzymywać się od pewnych czynności. Na tych dwóch obserwacjach Johannes Meinhold (1905) zbudował wpływową tezę: przedwygnaniowy szabat Izraela był, jak šapattu, świętem pełni księżyca, a dopiero po niewoli babilońskiej przekształcił się w cotygodniowy dzień wolny od pracy, wyprowadzony rzekomo z liczenia siedmiu tygodni między Paschą a Świętem Tygodni (Kpł 23,15–16).
Powody, dla których ta konstrukcja się załamała, dają się zestawić w pięciu punktach1. Po pierwsze, filologia: wyprowadzenie šabbāt (z podwojonym drugim spółgłoskowym rdzeniem) z šab/pattu(m) (z podwojonym trzecim) jest morfologicznie wymuszone. Po drugie, semantyka: šabbāt to dzień tygodniowy, a šapattu miesięczny; hebrajszczyzna ma zresztą własne słowo na pełnię, keseh (Ps 81,4; Prz 7,20), więc po co šabbāt miałby ją kiedykolwiek oznaczać? Po trzecie, dni feralne nie tworzą stałego cyklu siedmiodniowego, przypadały 1., 7., 14., 19., 21. i 28. dnia miesiąca, a okresy siedmiodniowe i tak nie mieszczą się w miesiącu księżycowym liczącym dwadzieścia dziewięć i pół dnia. Po czwarte, charakter: dni feralne były dniami złowróżbnymi, obłożonymi lękiem, podczas gdy szabat jest dniem błogosławionym i uświęconym (Rdz 2,3), trudno o większy kontrast. Po piąte wreszcie, pytanie historyczne: dlaczego instytucja tak tożsamościowa dla Izraela miałaby zostać zapożyczona właśnie z kultury babilońskiej? Bilans ujął Roland de Vaux: „Jedno jest pewne: daremne są próby odnalezienia genezy szabatu przez wiązanie go w jakiś sposób z fazami księżyca"; już w 1974 roku tezę Meinholda uznawano za powszechnie zarzuconą2.
Odrodzenie hipotezy księżycowej: Robinson i Grund
Hipoteza nie umarła jednak całkiem. André Lemaire, a zwłaszcza Gnana Robinson (1988) zaproponowali wariant pośredni: sama nazwa šabbāt miałaby pochodzić od przedwygnaniowego dnia pełni, ale cotygodniowy dzień odpoczynku wyrósł w Izraelu, z Mazzot, tygodnia Przaśników, którego rytm rozszerzono na cały rok (kluczem mają być Wj 23,12 i 34,21 jako teksty starsze od Dekalogu). Najpełniejszą literacko-krytyczną postać nadała tej linii Alexandra Grund (Die Entstehung des Sabbats, 2011): przedwygnaniowy „siódmy dzień" był jej zdaniem rolniczym dniem odpoczynku bez treści kultowej, a dopiero redaktorzy kapłańscy w czasach wygnania połączyli go z księżycowym dniem šabbāt i tak „wynaleźli" szabat.
I ta rekonstrukcja wisi jednak na założeniach, nie na danych3. Stary Testament nigdzie nie zakazuje pracy w nów, czego należałoby oczekiwać, gdyby szabat był pierwotnie świętem lunarnym. W starych kalendarzach świątecznych Wj i Pwt para „nów i szabat" w ogóle nie występuje, a tam, gdzie się pojawia (np. 2 Krl 4,23; Iz 1,13; Am 8,5), najlepiej rozumieć ją jako zestawienie świąt o różnej częstotliwości, tygodniowego i miesięcznego, nie dwóch faz księżyca (por. szereg „codziennie, szabat, nów, święta" w 1 Krn 23,31). Cała hipoteza stoi też na literacko-krytycznym datowaniu warstw tekstu; przy lekturze zorientowanej na tekst kanoniczny Wj 23,12 i 34,21 nie są „przedszabatowymi" reliktami, lecz rozwinięciami przykazania Dekalogu. Wreszcie, i to argument rozstrzygający, nie ma żadnego świadectwa przedwygnaniowego siedmiodniowego rytmu poza Izraelem, z którego szabat mógłby się rozwinąć. Sama Grund przyznaje w ekskursie o symbolice siódemki, że ciągły cykl tygodniowy z wyróżnionym siódmym dniem jest na starożytnym Bliskim Wschodzie „bez rzeczywistej analogii" i stanowi rozwój niezależny. Tydzień nie ma żadnego korelatu astronomicznego ani klimatycznego; jeśli więc gdzieś szukać jego źródła, to w tygodniu stworzenia z Rdz 1,3–2,3.
Hipoteza kenicka i arabska
Abraham Kuenen wywodził szabat od Kenitów, nomadów-kowali z okolic Synaju, z którymi zetknął się Mojżesz (por. teść Mojżesza). Mieli oni czcić dzień Saturna jako dzień tabu, w który nie rozpalano pieców; śladem tego byłby zakaz rozniecania ognia w szabat (Wj 35,3) oraz wzmianka o Kijjunie (Am 5,26), zbliżonym do akadyjskiego kayyamānu, „Saturn". Hipoteza, podtrzymywana m.in. przez Buddego i Rowleya, jest jednak w najlepszym razie wysoce spekulatywna: pozabiblijnych świadectw siedmiodniowego tygodnia czy kultu dnia Saturna u Kenitów po prostu nie ma4. Kwituje się ją trafnie jako wyjaśnianie jednej niewiadomej drugą niewiadomą5. Pokrewna hipoteza arabska Dietlefa Nielsena łączyła šabbāt, poprzez akadyjskie šubtu, „stacja (księżyca)", ze staroarabskim kultem lunarnym i czterema dniami przesileń faz; nie udało się jednak wykazać ani że šabattu(m) oznaczało kiedykolwiek cykl siedmiodniowy, ani że Izrael podlegał kultowym wpływom dawnych Arabów. Upadła też hipoteza pentekontadowa (Lewy, Morgenstern): asyryjska jednostka ḫamuštu(m) okazała się pięcio-, a nie pięćdziesięciodniowa, i czysto administracyjna.
Wywód od liczebnika „siedem"
Osobną i najstarszą rodzinę propozycji stanowi próba wyprowadzenia šabbāt wprost od liczebnika šeḇaʿ, „siedem". Pomysł nie jest wcale nowożytny: sięgali po niego już Teofil z Antiochii około 170–180 roku i Laktancjusz około 300 roku, a w czasach nowszych podejmowali go Hartwig Hirschfeld i Johannes Hehn. Zaletą tej hipotezy jest oczywista bliskość znaczeniowa; słabością, zanik gardłowego ʿajin, którego w hebrajszczyźnie trudno wytłumaczyć. Nie ratuje sprawy ucieczka do akadyjskiego, bo tamtejsze šabattu(m) nie ma z liczbą siedem żadnego związku. Warto jednak zauważyć, że nawet ta linia, w odróżnieniu od hipotez babilońskich, szuka źródła nazwy wewnątrz semantyki tygodnia, a nie w kalendarzu księżycowym.
Hipotezy socjologiczne
Inna rodzina propozycji szukała genezy szabatu w życiu społeczno-gospodarczym. Hutton Webster widział w nim odpowiednik dni odpoczynku znanych z różnych kultur; Martin P. Nilsson sugerował, że „szabat był niegdyś właściwym dniem targowym", w który przerywano pracę i gromadzono się; Ernst Jenni mówił o „wolnych od pracy dniach targowych". Krytyka jest dwojaka. Po pierwsze, w kulturach starożytnego Bliskiego Wschodu nie ma śladu regularnie powtarzających się siedmiodniowych cykli targowych. Po drugie, jak zauważył Jacob Milgrom, „szabat jest zupełnym przeciwieństwem dnia targowego, skoro handel był w nim wprost zakazany" (por. Am 8,5; Ne 13,15–22). Nie zyskały też uznania propozycje Stolza (szabat jako finał dorocznego „święta stworzenia") ani Mathysa (czysto socjalna instytucja, ukultowiona pod wpływem kananejskim), dla obu brak jakichkolwiek świadectw.
Świadectwo biblijne: rodowód stworzeniowy
Skoro żadna z hipotez pozabiblijnych się nie obroniła, a taki jest zgodny werdykt opracowań z roku 1982 i z roku 2021, wedle których poszukiwania „zakończyły się niepowodzeniem", a szabat pozostaje religiohistorycznie unikatem religii biblijnej6, metodologicznie najuczciwiej zapytać o świadectwo samego tekstu. Etymologicznie najprostsze pozostaje powiązanie rzeczownika šabbāt z rodzimym rdzeniem šbt, „ustać, zaprzestać": identyczność spółgłosek i stałe współwystępowanie obu form nie są przypadkiem. Josef Wehrle i Ernst Haag sugerują wręcz, że Izrael nazwał jedyną w swoim rodzaju instytucję równie jedynym w swoim rodzaju, umyślnie utworzonym słowem. Konkluzja brzmi7: „Boża bezczynność siódmego dnia stworzenia dała początek nadanej mu nazwie. Dzień siódmy stał się znany jako dzień shbt-owania, a więc jako shabbath". To Boże zaprzestanie pracy dało dniowi jego imię.
Tekstualnie zaś Rdz 2,1–3 i przykazanie szabatu są spięte gęstą siecią wspólnej terminologii: melāʾḵâ („dzieło"), ʿāśâ („czynić"), bērēḵ („błogosławić"), qiddēš („uświęcić"), jôm haššeḇîʿî („dzień siódmy"). Wj 20,11 wprost utożsamia siódmy dzień stworzenia z szabatem, który Bóg „pobłogosławił i poświęcił". Konstrukcja gramatyczna „dzień siódmy" z Rdz 2,3 powraca w obu wersjach Dekalogu (Wj 20,10; Pwt 5,14), a szabat zamyka serię siedmiu mów o przybytku (Wj 31,12–17) tak, jak siódmy dzień zamykał tydzień stworzenia. Asyriolog William W. Hallo podsumował rzecz z zewnątrz: „Nic w materiale biblijnym nie wskazuje, by koncepcja szabatowa zależała w jakikolwiek sposób od kalendarza księżycowo-słonecznego"; przeciwstawienie cykli szabatowych kalendarzom lunarnym to jeden z wielkich kontrastów między Izraelem a jego bliskowschodnim otoczeniem.
Znamienne jest przy tym, jak szeroka jest zgoda co do samego bilansu. Głosy z bardzo różnych obozów układają się przy tym zgodnie8: Roland de Vaux uznaje, że siódmy dzień sięga samych początków religii biblijnej; Brevard Childs stwierdza, że „panuje ogólna zgoda, iż szabat ma bardzo wczesne korzenie w tradycji"; John L. McKenzie zauważa, że „nic podobnego nie znajduje się gdzie indziej"; Niels-Erik Andreasen podsumowuje, że „jak dotąd nie znaleziono szabatu w źródłach pozabiblijnych". Sam de Vaux dorzuca argument, który działa nawet wewnątrz metody, jaką posługują się zwolennicy późnego datowania: przyjąwszy paradygmat krytyki źródeł, znajduje siódmy dzień we wszystkich warstwach Pięcioksięgu naraz — w elohistycznym Kodeksie Przymierza (Wj 23,12), w kodeksie jahwistycznym (Wj 34,21), w obu redakcjach Dekalogu (Wj 20,8–10; Pwt 5,12–14) i w Kodeksie Kapłańskim (Wj 31,12–17). Instytucja, którą kapłańscy redaktorzy mieliby dopiero wymyślić na wygnaniu, jest obecna w każdej warstwie, jaką ta sama metoda w Pięcioksięgu wyróżnia.
Wniosek jest dwojaki. Negatywnie: hipotezy babilońska, księżycowa, kenicka, arabska i socjologiczna okazały się niezdolne wyjaśnić ani nazwy šabbāt, ani cotygodniowego rytmu sześciu dni pracy i siódmego dnia odpoczynku. Pozytywnie: jedynym starożytnym tekstem, który rzeczywiście tłumaczy i nazwę, i rytm, i religijną rangę szabatu, pozostaje Rdz 2,1–3. Szabat nie przywędrował znad Eufratu; według zgodnego świadectwa Tory narodził się wtedy, gdy Stwórca „odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił", jako instytucja stworzenia, a więc dana nie jednemu ludowi, lecz człowiekowi jako takiemu.
Przypisy
- Martin Pröbstle, „The Origin of the Sabbath", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period. ↩
- Roland de Vaux, Ancient Israel, oraz Niels-Erik Andreasen, „Recent Studies of the Old Testament Sabbath", ZAW 86 (1974), obaj cytowani w: tamże. ↩
- Pröbstle, „The Origin of the Sabbath". ↩
- Tamże. ↩
- Gerhard F. Hasel, „The Sabbath in the Pentateuch", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 1. ↩
- Tamże oraz Pröbstle, „The Origin of the Sabbath". ↩
- Pröbstle, „The Origin of the Sabbath". ↩
- Sigve K. Tonstad, The Lost Meaning of the Seventh Day, rozdz. 2. ↩
Bibliografia
- Martin Pröbstle, „The Origin of the Sabbath", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, s. 167–212
- Gerhard F. Hasel, „The Sabbath in the Pentateuch", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, s. 22–25
- Sigve K. Tonstad, The Lost Meaning of the Seventh Day, rozdz. 2 (zestawienie głosów o milczeniu źródeł pozabiblijnych; de Vaux o warstwach Pięcioksięgu, przyp. 25)
- Cytowani z drugiej ręki, za Pröbstlem: Roland de Vaux, Ancient Israel, s. 479–480; William W. Hallo, „New Moons and Sabbaths", HUCA 48 (1977), s. 11 i 17; Alexandra Grund, Die Entstehung des Sabbats, s. 42–43; Niels-Erik Andreasen, „Recent Studies of the Old Testament Sabbath", ZAW 86 (1974), s. 455; Jacob Milgrom, Leviticus 23–27, s. 1960