Prosto

Szabat, ciężar czy dar?

Jezus powiedział, że szabat został ustanowiony dla człowieka, dlaczego więc tylu ludzi widzi w nim listę zakazów, a nie najpiękniejszy prezent od Stwórcy?

📖 7 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

Powiedz znajomym, że święcisz szabat, a niemal na pewno usłyszysz: „To czego ci nie wolno?". Samo pytanie zdradza, jak myślimy o tym dniu, jak o klatce. Tymczasem Jezus powiedział o szabacie jedno z najbardziej wyzwalających zdań w całej Biblii: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2,27). Dla człowieka, czyli jako prezent, nie jarzmo. Skąd więc wzięło się wrażenie, że jest odwrotnie? I jak odróżnić szabat Boży od jego ludzkiej karykatury?

Prezent z Edenu

Zacznijmy od początku, dosłownie. Szabat nie urodził się na Synaju wśród grzmotów i przepisów. Urodził się w ogrodzie Eden, w świecie bez grzechu, jako ostatni akcent stworzenia: Bóg „odpoczął dnia siódmego", a potem ten dzień „pobłogosławił i poświęcił" (Rdz 2,2–3). Z raju wyszły z człowiekiem dwie instytucje: małżeństwo i szabat1. Nikt nie nazywa małżeństwa „żydowskim ciężarem", oba są darami z Edenu, danymi ludzkości, zanim jeszcze istniał jakikolwiek naród.

Jest tu szczegół, który łatwo przeoczyć. Opis siódmego dnia zawiera cztery Boże działania2, ale dwa pierwsze są faktami z historii, bo Bóg skończył dzieło i odpoczął, a dwa następne wyrażają Jego wolę: pobłogosławił ten dzień i oddzielił go do świętego celu. A gdy Bóg w Piśmie coś błogosławi, chodzi zwykle o wzrost i płodność, jak przy stworzeniu żywych istot. Tym bardziej uderza, że tutaj błogosławi dzień, w którym wszystko i wszyscy mają się zatrzymać. Odpoczynek nie jest w tym opisie przerwą w błogosławieństwie, lecz jego formą.

Warto zapamiętać jeszcze jedno spostrzeżenie: żaden inny bóg starożytnego świata nie zrobił ludziom takiego prezentu3. W mitach Bliskiego Wschodu bogowie stwarzali ludzi po to, żeby ci na nich pracowali. Bóg Biblii odwraca ten schemat: sam zaprasza człowieka, by jedną siódmą życia przeznaczył na odpoczynek, świętowanie i przebywanie z Nim. Przykazanie o szabacie to jedyne przykazanie, które zaczyna się nie od „nie", lecz od „pamiętaj", tak jak przypomina się komuś o czymś dobrym, o czym szkoda byłoby zapomnieć.

Jak z daru zrobiono tor przeszkód

Skoro tak, to skąd obraz szabatu jako dnia zakazów? Winowajcą nie jest Biblia, lecz historia. Po niewoli babilońskiej żydowscy nauczyciele, chcąc uchronić naród przed ponownym złamaniem przykazania, zaczęli budować wokół szabatu „płot" szczegółowych przepisów. Intencja była szlachetna; skutek, opłakany. Z czasem płot obrastał kolejnymi płotami4: uczeni zdefiniowali trzydzieści dziewięć głównych kategorii zakazanej pracy, a do każdej dorabiali wyjątki, a potem wyjątki od wyjątków. Rabini spierali się, czy wolno zjeść jajko, które kura zniosła w szabat. Ustalali, że przy bólu zębów nie wolno ssać octu dla ulgi, ale wolno go „normalnie" spożyć przy posiłku, a jeśli przy okazji ból minie, trudno. Wolno było prowadzić w szabat kilka wielbłądów, ale każdego na osobnym sznurze i tak, by sznury się nie splotły.

Z dzisiejszej perspektywy brzmi to niemal zabawnie, ale konsekwencja była smutna: płoty, które miały chronić szabat, w końcu „zamknęły ludzi na zewnątrz" i przesłoniły jego prawdziwą chwałę. Dzień, który miał być odpoczynkiem, stał się najbardziej wyczerpującym dniem tygodnia: dniem pilnowania się.

I właśnie z tym zastał szabat Jezus. Warto zobaczyć wyraźnie, z czym dokładnie walczył. Gdy faryzeusze oskarżali Jego uczniów, nie zarzucali im łamania Pisma, zarzucali łamanie „tradycji starszych" (por. Mt 15,2). Jezus odpowiadał ostro: „unieważniliście przykazanie Boże przez swoją tradycję" (Mt 15,6). Ani razu nie podważył samego przykazania o szabacie; podważał ludzką nadbudowę, która z daru zrobiła tor przeszkód. To kluczowa różnica: Jezus nie zniósł szabatu, lecz go odśmiecił.

„Szabat jest ustanowiony dla człowieka"

Wróćmy do zdania z Ewangelii Marka. Mówiąc „szabat został ustanowiony dla człowieka", a dosłownie „stał się dla człowieka", Jezus celowo cofa się do stworzenia, do chwili, gdy szabat „stał się", czyli do Edenu5. I mówi, że stał się „dla człowieka", nie dla Żyda, nie dla faryzeusza, lecz dla człowieka jako takiego. Użyte tu greckie słowo anthrōpos oznacza człowieka w ogóle; gdyby chodziło o mężczyznę albo o Żyda, w tekście stałoby inne słowo. To zdanie ma przy tym konkretnego adresata6. W popularnej wówczas Księdze Jubileuszy, powstałej mniej więcej sto sześćdziesiąt lat przed Chrystusem, szabat jest przywilejem danym „samemu Izraelowi". Jezus przywraca perspektywę Księgi Rodzaju, gdzie siódmy dzień pojawia się wtedy, gdy żadnego narodu jeszcze nie ma. Dokładnie tak samo Jezus postąpił w sporze o małżeństwo: ponad późniejsze przepisy Mojżeszowe sięgnął do tego, jak było „na początku" (Mt 19,8). Zasada Jezusa jest czytelna: o sensie Bożego daru rozstrzyga pierwotny zamysł Dawcy, nie to, co ludzie z darem zrobili po drodze.

A jaki był ten zamysł? Druga wersja przykazania podpowiada: „Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że Pan, twój Bóg, wyprowadził cię stamtąd" (Pwt 5,15). Szabat to cotygodniowe święto wolności. W tym dniu odpoczywał pan i sługa, swój i obcy, a nawet zwierzę pociągowe. Niewolnik w Egipcie nie miał wolnego nigdy; dziecko Boże ma je co siedem dni, nie dlatego, że na nie zapracowało, lecz dlatego, że zostało wyzwolone. Zauważ, że Dekalog zaczyna się nie od rozkazu, lecz od ewangelii7: „Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej" (Wj 20,2). Najpierw wybawienie, potem przykazania. Szabat nie jest ceną łaski, jest jej cotygodniowym smakowaniem.

„Nazwiesz szabat rozkoszą"

Najpiękniejszy biblijny opis tego, czym szabat ma być, zostawił prorok Izajasz: „Jeżeli (…) nazwiesz szabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci (…) wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi" (Iz 58,13–14). Rozkosz, tego słowa Biblia używa o szabacie. Ten tekst przypomina, że szabat „nigdy nie miał być ciężarem ani ograniczeniem, jest powodem do radości"8. Żydzi, mimo całej kazuistyki rabinów, coś z tego ocalili: do dziś witają szabat jak królową i oblubienicę, najlepszym jedzeniem, śpiewem i świętowaniem przy stole. Paradoksalnie to chrześcijanie częściej kojarzą dzień Pański z nudą i zakazami.

Sedno sprawy jest duszpasterskie: kto przeżywa szabat jako „przygnębiające narzucenie", ten chętnie przyjmie każdą teologię, która go od szabatu uwolni9. Ale rozwiązaniem nie jest wyrzucenie daru, rozwiązaniem jest „odkrycie szabatu jako błogosławieństwa, a nie ciężaru; jako dnia radosnego świętowania, a nie dnia ponurej frustracji".

Test prawdziwego daru

Zanim przejdziemy do praktyki, warto zabezpieczyć się przed nadużyciem, które łatwo z tego wszystkiego wyprowadzić. „Szabat dla człowieka" nie znaczy „szabat na moich warunkach". Zdanie Jezusa ma dalszy ciąg: „Syn Człowieczy jest Panem również szabatu" (Mk 2,28). Warto się przy tym ustrzec czytania, które przesuwa środek ciężkości z Bożego daru na ludzką potrzebę10, bo w opisie stworzenia to Bóg jest tym, kto działa, błogosławi i uświęca. Dar pozostaje darem Dawcy, a nie surowcem do dowolnej obróbki.

Jak więc rozpoznać, czy przeżywam szabat po Bożemu, czy po faryzejsku? Spróbuj prostego testu. Faryzejski szabat pyta: „czego mi nie wolno?". Boży szabat pyta: „od czego jestem wolny?". Faryzejski szabat kręci się wokół przepisów; Boży, wokół Osoby. Faryzejski kończy się ulgą, że już po wszystkim; Boży, żalem, że już się skończył.

W świecie, który mierzy ludzi wydajnością i nie pozwala im się zatrzymać, cotygodniowy dzień, w którym wolno przestać, przestać zarabiać, udowadniać, gonić, nie jest jarzmem. Jest ratunkiem. „Szabat jest ustanowiony dla człowieka", czyli dla ciebie. Bóg nie wręcza ciężarów na pamiątkę swojej miłości. Bóg daje dary. Szabat to dar opakowany w czas, i jak każdy dar, mówi więcej o Dawcy niż o obowiązku. Można go nie rozpakować. Ale naprawdę szkoda.

Przypisy

  1. Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 7. ↩
  2. Thomas R. Shepherd, „Creation in the Gospel of Mark", w: Thomas R. Shepherd (red.), The Genesis Creation Account and Its Reverberations in the New Testament. ↩
  3. Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 1. ↩
  4. Tamże, rozdz. 3. ↩
  5. Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 2. ↩
  6. Eike Mueller, „The Sabbath as Christology in Mark 2:23–28", w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 11; brzmienie Księgi Jubileuszy 2,30–33 za: Daegeuk Nam, „The Sabbath in the Apocrypha and the Pseudepigrapha", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 14. ↩
  7. Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 1. ↩
  8. Tamże, wstęp. ↩
  9. Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, wstęp. Autor sam wyrósł w rodzinie święcącej szabat. ↩
  10. Eike Mueller, „The Sabbath as Christology in Mark 2:23–28", rozdz. 11. ↩

Bibliografia

← Kategoria: TeologiaWszystkie artykułyMam pytanie →