Jak święcić szabat w praktyce?
Przygotowanie, odpoczynek, nabożeństwo, rodzina i czynienie dobra, praktyczny przewodnik po świętowaniu szabatu, w którym wolność wygrywa z listą zakazów.
Załóżmy, że jesteś już przekonany: siódmy dzień tygodnia to Boży dzień odpoczynku. I właśnie wtedy pojawia się pytanie, które zadaje sobie każdy, kto zaczyna: dobrze, ale co ja mam właściwie robić od piątkowego wieczoru do sobotniego? Czego mi nie wolno? Gdzie przebiega granica? Zanim odpowiemy, jedno trzeba powiedzieć od razu: jeśli szukasz listy stu zakazów, Biblia ci jej nie da. Da ci coś znacznie lepszego: zasadę, wzór i obietnicę.
Najpierw zasada: to jest dar, nie egzamin
Pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć: szabat dostali Adam i Ewa przed jakąkolwiek pracą. Ich pierwszy pełny dzień życia był dniem odpoczynku z Bogiem. Wniosek jest prosty: nie mogli świętować szabatu, żeby coś sobie u Boga wypracować, bo jeszcze niczego nie zdążyli zrobić. Szabat „jest nadzwyczajnym darem Stwórcy", nie nagrodą i nie testem lojalności1. Co tydzień odpoczywamy nie po to, by zasłużyć na Bożą przychylność, ale dlatego, że już ją mamy. Jeśli o tym zapomnisz, nawet najpoprawniej spędzona sobota stanie się ciężarem. Jeśli to zapamiętasz, reszta jest już tylko nauką świętowania.
Przygotowanie: szabat zaczyna się w piątek
Biblia nazywa dzień przed szabatem „dniem przygotowania" (Mk 15,42; Łk 23,54). To bardzo praktyczna podpowiedź: na spotkanie z kimś ważnym nikt nie idzie prosto z biegu. Gdy Izrael miał spotkać Boga pod Synajem, Bóg polecił ludowi przygotowywać się przez dwa dni (Wj 19,10–11). Jest w tym wzór dla szabatu2: „osobiste przygotowanie i wytyczenie granicy między czasem zwykłym a świętym to podstawowe składniki święcenia szabatu".
W praktyce wygląda to zwyczajnie: zakupy, sprzątanie, gotowanie, tankowanie, dokończenie pilnych spraw, wszystko w piątek, przed zachodem słońca. Bo szabat, według biblijnej rachuby, trwa „od wieczora do wieczora" (Kpł 23,32), od zachodu słońca w piątek do zachodu w sobotę. Rodziny, które świętują szabat, wiedzą, że piątkowy wieczór z zapaloną świecą, wspólną kolacją i modlitwą to często najpiękniejszy moment tygodnia. Granicę czasu przekraczasz świadomie i wszystko, co dalej, smakuje inaczej.
Odpoczynek: odłóż pracę, nie życie
Sednem przykazania jest zatrzymanie: „nie będziesz wykonywał żadnej pracy" (Wj 20,10). Praca zarobkowa, interesy, zaległe obowiązki, służbowe e-maile, to wszystko czeka do zachodu słońca. Izajasz dodaje do tego własne sprawy i przyjemności goniące za zyskiem: „jeśli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia szabatu, aby załatwiać swoje sprawy w moim świętym dniu…" (Iz 58,13). Nie chodzi o to, że odpoczynek jest „zasługą"; chodzi o to, że przez jeden dzień przestajesz być producentem i konsumentem, a zostajesz po prostu dzieckiem Boga.
I tu ważne zastrzeżenie: biblijny odpoczynek to nie bezczynność. Nikt nie ma świętować szabatu, leżąc sztywno i licząc godziny. Spacer, rozmowa, podziwianie stworzenia, drzemka, śpiew, wszystko, co odrywa od kieratu, a zbliża do Boga i ludzi, należy do najlepszej szabatowej tradycji.
Nabożeństwo: tam, gdzie był Jezus
Jak spędzał sobotni poranek Jezus? Łukasz odpowiada: „wszedł według zwyczaju swego w dzień szabatu do synagogi" (Łk 4,16). Zgromadzenie wokół Słowa Bożego to serce szabatu, sam Bóg nazwał ten dzień czasem „świętego zgromadzenia" (Kpł 23,3). Wspólne nabożeństwo, śpiew, modlitwa i studium Pisma nie są dodatkiem do odpoczynku; są jego treścią. Ze wszystkich przykazań właśnie szabat „daje nam najbardziej konkretną okazję okazania Bogu miłości, bo zaprasza nas do poświęcenia Mu naszego czasu"3. Czas to tworzywo naszego życia, oddać Bogu dzień to więcej niż oddać Mu słowa.
Najprostsza instrukcja: co robił w szabat sam Jezus
Zamiast układać własną listę, warto zebrać to, co Ewangelie mówią o szabatach Jezusa. Wychodzi z tego zaskakująco konkretny plan dnia. Był wśród Bożego stworzenia, w polu (Mt 12,1). Chodził na nabożeństwo, i to regularnie (Mt 12,9; Łk 4,16). Czytał i wykładał Pismo w synagodze (Mk 1,21; Łk 4,16.21). Przyjmował zaproszenia i bywał z ludźmi przy stole (Łk 14,1). Mówił o odpoczynku dla znużonych (Mt 11,28–29). Nie miał nic przeciw temu, by w szabat zadbać o zwierzęta (Łk 13,15). Przyroda, zgromadzenie, Pismo, ludzie, odpoczynek, dobroć wobec stworzenia: sześć rzeczy, żadnego regulaminu.
Warto wiedzieć, że taki właśnie obraz szabatu żył wśród chrześcijan długo po apostołach. W III wieku, w Aleksandrii, Orygenes opisywał chrześcijańskie święcenie szabatu w trzech punktach: powstrzymać się od spraw przyziemnych, być na zgromadzeniu i zostawić dzień „na dzieła duchowe"4. Jego zdanie znamy z drugiej ręki, przez dzisiejszych badaczy tej epoki, ale sam fakt jest wymowny: w mieście, w którym pojawiają się pierwsze ślady niedzieli, szabat jest wciąż żywą praktyką i opisuje się go bez cienia polemiki.
Rodzina: dzień, który należy do najbliższych
Zauważ, kogo wymienia przykazanie: syn, córka, sługa, służąca, przybysz, nawet zwierzęta (Wj 20,10; Pwt 5,14). Szabat od początku był pomyślany jako dzień dla całego domu, także dla tych najsłabszych, którzy sami nie mogliby sobie wywalczyć odpoczynku. W praktyce to dzień wspólnego stołu, rozmów bez zerkania na zegarek i telefon, zabawy z dziećmi, zapraszania gości i samotnych. W tygodniu mijamy się w drzwiach; szabat co siedem dni zatrzymuje wszystkich naraz i właśnie dlatego buduje więzi jak żaden inny dzień. Zakochani umawiają się na stałe spotkania; Bóg umówił się z nami na szabat.
Czynienie dobra: lekcja Mistrza
Jezus zostawił jeszcze jeden element wzoru: w szabat uzdrawiał, uwalniał i służył, a bronił tego wprost: „wolno w szabat dobrze czynić" (Mt 12,12). Cytował przy tym proroka: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary" (Mt 12,7). Rzecz uderzająca5: Ewangelie mówią mniej o kazaniach Jezusa w synagodze, a więcej o Jego „służbie współczucia i miłosierdzia wobec ludzi w potrzebie". Odwiedzenie chorego, telefon do samotnego, pomoc sąsiadowi, dobre słowo, to nie są „wyjątki od szabatu". To jest szabat w najczystszej postaci.
Wolność zamiast kazuistyki
W czasach Jezusa nauczyciele religijni rozpisali szabat na dziesiątki szczegółowych przepisów. Warto przytoczyć kilka, żeby pokazać, dokąd taka droga prowadzi6: nie wolno było upiec jajka w gorącym piasku, bo zakopanie go liczyło się jako „oranie"; nie wolno było przechylić lampy dla lepszego światła, nawet przy czytaniu Pisma; nie wolno było spojrzeć w lustro, bo widok siwego włosa mógłby skusić do wyrwania go; nie wolno było się wykąpać, bo trzeba by wykręcić ręcznik. Skutek? Przełożony synagogi oburzał się, że Jezus uzdrowił cierpiącą kobietę „w dzień szabatu" (Łk 13,14). Zestawienie tych dwóch postaw jest celne7: dla przełożonego szabat składał się „z przepisów do przestrzegania, a nie ludzi do kochania". Dla Jezusa był dniem wyzwolenia.
Uczciwość każe od razu dodać, czego z tej listy wyciągać nie wolno. Ta sama autorka zaraz potem przypomina, żeby docenić szacunek rabinów dla prawa i nie wrzucać wszystkich faryzeuszów do jednego worka: Nikodem i Józef z Arymatei byli szczerymi ludźmi, a faryzeusze pierwszego wieku bywali umiarkowańsi niż inne ówczesne stronnictwa. Mocniej: prawo rabiniczne było w istotnych punktach złagodzeniem znacznie surowszej halachy sekt wcześniejszych8. Karykatura „ciężaru legalizmu" wygodnie skraca sprawę; problem nie polegał na tym, że tamci ludzie byli gorsi od nas, lecz na tym, że płot zbudowany wokół prawa z czasem zasłonił samo prawo. Ta pokusa jest ponadczasowa i nas dotyczy tak samo.
Dlatego nie układaj sobie (ani innym) drobiazgowego regulaminu. Zamiast pytać „czy to mi wolno?", pytaj jak Jezus: czy to przynosi odpoczynek? Czy zbliża mnie do Boga? Czy komuś pomaga? Jest jeszcze jedno pytanie, które działa lepiej niż lista9: skoro szabat jest dniem z Gościem, sprawdzaj, czy dane zajęcie wzmacnia czy rozprasza uwagę skierowaną na Niego. „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2,27), ta jedna zasada zastępuje sto paragrafów.
Obietnica: rozkosz, nie obowiązek
Na koniec najpiękniejsza obietnica Biblii o szabacie: „Jeżeli… nazwiesz szabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci… wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi" (Iz 58,13–14). Bóg nie mówi: „wytrzymaj ten dzień". Mówi: „nazwij go rozkoszą".
W tym słowie kryje się więcej, niż widać w polskim przekładzie. Hebrajskie oneg, „rozkosz", pada w całej Biblii hebrajskiej jeszcze tylko jeden raz i opisuje wtedy pałace królewskie (Iz 13,22). Pokrewny czasownik nie znaczy po prostu „cieszyć się", lecz zachwycać się czymś z powodu wyjątkowej jakości, czymś, co ma delikatne piękno albo królewski wdzięk. Oddaje się to wyrażeniem „rozkosz wykwintna"10. Bóg nie kazał więc znosić siódmego dnia ani nawet go lubić. Opisał go słowem, którego reszta Biblii używa o pałacu. Świętować szabat w praktyce to: przygotować się w piątek, odłożyć pracę, spotkać się z Bogiem i Jego ludem, być z rodziną, czynić dobro, a wszystko w duchu wolności dziecka, nie strachu niewolnika. Zacznij od najbliższego piątkowego wieczoru. Resztę odkryjesz po drodze, bo szabatu nie da się nauczyć z artykułu. Trzeba go posmakować.
Przypisy
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath. ↩
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire. ↩
- Tamże. ↩
- Orygenes, Homilie o Księdze Liczb 23, cytowany za: J. C. McKay, Sabbath and Synagogue, w: Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology. ↩
- Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire. ↩
- Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath. ↩
- Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire. ↩
- Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History. ↩
- Richard M. Davidson, „Torah's Seven Vibrant Dimensions of Sabbath Rest", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 12. ↩
- Tamże. ↩
Bibliografia
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath (katalog drobiazgowych zakazów i zastrzeżenie o faryzeuszach)
- Jo Ann Davidson, Mario De Benedicto, w: The Sabbath in the New Testament and in Theology, red. Ekkehardt Mueller, Eike Mueller
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology (praktyka szabatowa Jezusa; Orygenes, Homilie o Księdze Liczb 23, cytowany tam za J. C. McKay, Sabbath and Synagogue)
- Richard M. Davidson, „Torah's Seven Vibrant Dimensions of Sabbath Rest", w: The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, red. Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller, s. 325–350 (filologia oneg, pytanie o Gościa dnia)
- Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, s. 74 (prawo rabiniczne jako złagodzenie surowszej halachy)