Jak zacząć święcić szabat, praktyczny przewodnik pierwszych kroków
Decyzja, piątkowe przygotowanie, pierwszy szabat i typowe trudności, praktyczny przewodnik dla każdego, kto chce zacząć święcić biblijny dzień odpoczynku.
Przekonałeś się, że szabat to biblijny dzień odpoczynku, i co dalej? Między „wiem" a „świętuję" stoi zwykle kilka bardzo praktycznych pytań: od kiedy do kiedy? co z pracą? co powie rodzina? jak właściwie spędzić ten dzień? Ten artykuł nie jest listą przepisów. Jest mapą pierwszych kroków, bo szabat, jak powiedział Jezus, „jest ustanowiony dla człowieka" (Mk 2,27), a nie człowiek dla szabatu.
Krok pierwszy: decyzja serca, nie regulamin
Zacznij od właściwego punktu. Szabat nie jest poprzeczką, którą trzeba zaliczyć, żeby Bóg nas zaakceptował. Jest darem, cotygodniowym zaproszeniem na spotkanie z Tym, który nas stworzył i odkupił. Nie chodzi przy tym o godzinę wygospodarowaną dla Boga w dniu pełnym własnych spraw, lecz o całą dobę oddaną Jemu1. Jeśli zaczniesz od pytania „czego mi w szabat nie wolno?", szybko się zniechęcisz. Zacznij od pytania „z Kim się spotykam i co chcę Mu dać?", a reszta zacznie się układać sama.
Praktyczna rada: nie czekaj, aż „wszystko będzie poukładane". Wybierz najbliższy piątek i po prostu zacznij. Pierwszy szabat nie musi być doskonały, ma być pierwszy.
Krok drugi: od kiedy do kiedy?
W Biblii doba biegnie od wieczora do wieczora: „I nastał wieczór, i nastał poranek, dzień pierwszy" (Rdz 1,5). Dlatego szabat trwa od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę. Tak liczyli czas ludzie w czasach Jezusa, chorych przynoszono do Niego „gdy zaszło słońce" (Mk 1,32), bo wtedy szabat się kończył. Dziennikarka Nan Chase zaczęła dokładnie tak: postanowiła odpoczywać „od piątkowego do sobotniego zachodu słońca"2. Sprawdź godzinę zachodu słońca w swojej miejscowości i masz wyznaczone ramy świętego czasu.
Krok trzeci: piątek, czyli przygotowanie
W Ewangeliach piątek nosi nazwę „dzień przygotowania" (Łk 23,54). To genialnie praktyczna idea: szabat jest odpoczynkiem tylko wtedy, gdy się do niego przygotujesz. Co warto zrobić przed piątkowym zachodem słońca?
- Dokończ lub odłóż sprawy tygodnia: zakupy, sprzątanie, pranie, rachunki, służbowe maile. Chodzi o to, by w szabat nic nie wołało: „zrób mnie!".
- Przygotuj posiłki, na tyle, na ile się da. Ciepły, odświętny piątkowy posiłek to piękny początek szabatu.
- Przygotuj dom i siebie: w tradycji biblijnej szabat witano jak królewskiego gościa: czyste mieszkanie, lepsze ubranie, nakryty stół. Bywają rodziny, które rozpoczynają szabat uroczystą kolacją przy świecach, modlitwą rodziców nad dziećmi i błogosławieństwem, a niektóre „zaczynają trzydzieści minut wcześniej, żeby przypadkiem nie uronić ani minuty"3.
Pomaga w tym własna, krótka lista kontrolna. Nie jest to pomysł nowy: w domach żydowskich głowa rodziny zadawała w każdy piątkowy wieczór trzy pytania, „czy odłączyliście dziesięcinę? czy przygotowaliście erub? czy zapaliliście lampę?", i tyle wystarczyło, żeby dom był gotowy4. Twoja lista będzie inna, ale zasada zostaje ta sama: trzy pytania, na które zawsze odpowiadasz przed zachodem słońca, działają lepiej niż postanowienie, że „w piątek się ogarniemy".
Nie zniechęcaj się, jeśli pierwsze piątki będą chaotyczne. Przygotowanie to umiejętność, nabiera się jej z tygodnia na tydzień.
Krok czwarty: jak spędzić sam szabat?
Biblia daje dwa drogowskazy: odpoczynek od pracy (Wj 20,8–11) i radość w Panu, „nazwiesz szabat rozkoszą" (Iz 58,13–14). W praktyce może to wyglądać tak:
- Piątkowy wieczór: wspólny posiłek, śpiew, czytanie Pisma, rozmowa o minionym tygodniu z wdzięcznością. Są wierzący, którzy w piątkowy wieczór mówią z ulgą: „dzięki Bogu, że już szabat!"5.
- Sobotni poranek: nabożeństwo i wspólne uwielbienie, bo szabat to także „święte zgromadzenie" (Kpł 23,3). Jeśli w okolicy jest zbór święcący sobotę, to naturalne miejsce na ten poranek.
- Popołudnie: spacer i podziwianie stworzenia, odwiedziny u chorych i samotnych, czas z rodziną, lektura, drzemka bez wyrzutów sumienia. Jezus w szabat czynił dobrze i uzdrawiał (Mt 12,12), a dzieła miłosierdzia nie łamią szabatu: one go wypełniają.
Czego unikać? Tego wszystkiego, co wciąga cię z powrotem w kierat tygodnia: zarobkowej pracy, zakupów, załatwiania spraw. Chase ujęła to prosto: żadnego sprzątania, rachunków ani „nawet rozmawiania czy myślenia o pracy i biurze", i podsumowała: „moje życie osobiste, zawodowe i rodzinne, wszystkie się poprawiły"6.
Pierwsza pułapka początkującego: dokręcanie śruby
Zaskakująco często ludzie zaczynający święcić szabat popełniają błąd odwrotny do lenistwa. Chcąc zrobić rzecz porządnie, mnożą sobie zakazy, aż dzień robi się ciasny, a rodzina odlicza godziny do zachodu. Historia pokazuje, że nie jest to pomysł nowy ani dobry.
Weźmy zdanie o rozniecaniu ognia w szabat (Wj 35,3). Część dawnych wspólnot, samarytanie, esseńczycy czy karaimi, czytała je jako zakaz wszelkiego ognia i spędzała piątkowe wieczory w ciemności. Nauczyciele rabiniczni odnosili ten zakaz do rozniecania i gaszenia, a lampę zapaloną przed szabatem wolno było zostawić palącą się; co więcej, zapalenie świateł szabatowych stało się w domu powinnością radosną, nie ustępstwem. Ta sama różnica przebiega dziś między dwoma sposobami czytania Pisma: jeden szuka najwęższej możliwej szpary, drugi pyta o sens przepisu7.
Najzwięźlej rozstrzygnęli to chrześcijanie etiopscy, którzy trzymali sobotę przez stulecia. Ich księga porządkowa wprost zezwala w szabat gotować i przyrządzać świąteczny posiłek, a powód podaje jednym zdaniem: gdyby tego zabroniono, szabat stałby się dniem smutku, a nie radości, jakim ma być8. Ten sam praktyczny kierunek proponują dziś bibliści: unikaj w szabat pracy, którą dało się wykonać wcześniej, bo o to właśnie chodzi w przygotowaniu, ale nie rób sobie problemu z podgrzaniem obiadu9.
Zasada dla początkującego brzmi więc: odkładaj pracę, nie odkładaj radości. Jeśli po kilku tygodniach zauważysz, że twój szabat składa się głównie z rzeczy zakazanych, to znak, że gdzieś po drodze zgubiłeś Gospodarza tego dnia.
Typowe trudności i jak przez nie przejść
Praca. To najczęstsza przeszkoda: zmiany w soboty, presja pracodawcy. Nie ma tu drogi na skróty, ale jest doświadczenie tysięcy ludzi, którzy rozmawiali z pracodawcą uczciwie i z wyprzedzeniem, proponując zamianę zmian (np. niedziele za soboty), pracę w inne dni albo zmianę stanowiska. Wielu odkryło, że pracodawcy cenią pracownika, który ma zasady i mówi o nich spokojnie. A tam, gdzie trzeba było wybrać, wybór wierności okazywał się bramą Bożego prowadzenia. Zacznij od modlitwy i rozmowy, nie od rezygnacji z szabatu ani od rzucenia pracy w panice.
Rodzina. Co, jeśli bliscy nie podzielają twojej decyzji? Nie zamieniaj szabatu w pole bitwy. Niech rodzina zobaczy w nim dobro, a nie odbieranie: pyszny piątkowy posiłek, twoją dostępność, spokój zamiast pośpiechu. Szabat, który pachnie świeżym chlebem i wygląda jak święto, broni się sam, i to skuteczniej niż wykłady.
Samotność. Może w twojej okolicy nikt nie święci soboty. Samuele Bacchiocchi wspomina szabaty z młodości, gdy jako jedyny wierzący w okolicy uwielbiał Boga w swoim pokoju lub pośród pól; szabat nazywał „prawdziwie przenośną świątynią"10. Z czasem szukaj wspólnoty, choćby odległej, choćby online, ale wiedz, że szabat we dwoje z Bogiem to już pełnoprawny szabat.
Perfekcjonizm. Jo Ann Davidson, która sama nazywa się „sabatarianką czwartego pokolenia", wyznaje szczerze: latami pilnowała właściwego dnia i właściwych godzin, a umykała jej radość11. Dopiero widok żydowskiej rodziny, która nie chciała wypuścić szabatu z rąk, „bo życie nie może być lepsze", otworzył jej oczy. Wniosek dla początkujących: nie mierz swojego szabatu linijką. Mierz go bliskością z Bogiem.
Zacznij w najbliższy piątek
Nie potrzebujesz niczego więcej: znasz ramy (zachód słońca w piątek, zachód słońca w sobotę), znasz sens (spotkanie ze Stwórcą i Odkupicielem), znasz pierwszy krok (przygotowany piątek i odświętny wieczór). Szabat nie jest egzaminem, który można oblać. Jest darem, który można rozpakowywać coraz głębiej, tydzień po tygodniu. Bóg nie postawił go przed tobą jako warunku miłości; On cię już umiłował i właśnie dlatego zaprasza cię na całodniowe spotkanie co siedem dni. Przyjdź na nie w najbliższy piątek wieczorem. A potem, za tydzień, przyjdź znowu.
Przypisy
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7 „Rediscovering the Sabbath". Autor pisze tam o świadomym odpoczynku jako „akcie czci, który nie wyczerpuje się w godzinie nabożeństwa, lecz trwa dwadzieścia cztery godziny". ↩
- Nan Chase, „Ancient Wisdom", Hemisphere, lipiec 1997; świadectwo przytoczone za: Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7. ↩
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 7. ↩
- Robert M. Johnston, „The Rabbinic Sabbath", w: Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 4; autor przytacza tam zapis o trzech pytaniach zadawanych w domu w piątkowy wieczór. ↩
- Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7. ↩
- Chase, „Ancient Wisdom"; za: Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7. ↩
- Johnston, „The Rabbinic Sabbath", rozdz. 4. ↩
- Mashafa Berhan („Księga światłości"), etiopski zbiór porządkowy; za: Werner Vyhmeister, „The Sabbath in Egypt and Ethiopia", w: Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 9. ↩
- Daniel K. Bediako, „The Punishment of the Sabbath Breaker in Numbers 15:32–36", w: Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, rozdz. 4. ↩
- Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 7. ↩
- Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 7. ↩
Bibliografia
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology
- Kenneth A. Strand (red.), The Sabbath in Scripture and History, s. 75, 81 (rozumienie zakazu ognia; trzy pytania piątkowego wieczoru) oraz s. 178 (Mashafa Berhan o gotowaniu w szabat)
- Daniel K. Bediako, „The Punishment of the Sabbath Breaker in Numbers 15:32–36", w: The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period, s. 103 (wniosek praktyczny co do Wj 35,3)